Maass niszczyciel niemiecki VII poziomu. Nie gra mi się dobrze linią niemieckich niszczycieli. Do VIII poziomu bo tyle miałem okazji pograć. Ogólnie są to dobre, standardowe niszczyciele (średnia ilość hp, dym, średnie działa, średnie torpedy z średnim zasięgiem). Faktem jest też to, że ogólnie nie umiem grać niszczycielami. Za szybko pcham się do przodu a te okręty nie są wytrzymałe. Niszczyciele niemieckie nie mają żadnej przewagi, silnej strony. Jedyną słabą (ciężko tu mówić o słabości bo to norma ale jednak) rzeczą jest to, że zasięg torped w sumie równa się zasięgowi wykrywania. To znaczy, że trzeba bardzo umiejętnie nimi grać (zza wyspy albo z dymu). Ja aż takiej finezji w sobie nie czuję. Robię niszczyciele w ogólnym sensie by je odkryć i może na koniec zresetować linię i do niej nie wracać (i skupić się na pancernikach).

Maass niszczyciel niemiecki VII poziomu

Wracając do niszczycieli – mi osobiście pasują 2 typy. Albo styl amerykański czyli głownie bawię się działami i leczydłem (nie mają dymu) albo np. niektóre japońskie gdzie strzelam torpedami z odległości 10km (przy zasięgu wykrywania 7). W sumie ten ostatni sposób najbardziej mi pasuje.

Wolę też niszczyciele z jakąś przewagą np. Krótki zasięg torped ale nie czekam minuty a 30 sekund. W niemieckich często mam sytuacje, że już nie mam tej dodatkowej minuty. Ot…bolączki zielonego gracza…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here