Piombino Elba. Czy to wszystko co oferuje włoskie Piombino?

Piombino Elba

Piombino Elba. Tak ja zacząłem szukanie informacji o Piombino. Bo Piombino kompletnie mnie nie interesowało. Interesowała mnie Elba (o samej cudownej Elbie napiszę już niedługo). Jadąc do tego włoskiego miasta nie nastawiałem się na głębsze doznania. Może to dlatego, że już wiele włoskich nabrzeżnych miast zwiedziłem. Takich portowych, przeładunkowych, szarych, brzydkich, nieznośnych. A jednak czuję niedosyt. I nie objawił się podczas moich włoskich wakacji. Niedosyt pojawił się o wiele później, gdy emocje związane z atrakcjami Elby opadły. I nie jest to niedosyt silny (mówię w czasie teraźniejszym gdyż trwa on do dzisiaj) tylko taki jak mały kamyczek w bucie. Chodzić można, biegać też tylko nie daje spokoju…

Włoskie Piombino

Jest brzydkie jak tylko może być takie duże portowe miasto. Zresztą widać to najlepiej odpływając z Piombino (tylko czy ktoś ma czas przyglądać się tym żurawiom, kontenerom, szarości i powszechności mając przecież tyle wrażeń dookoła?). Te wrażenia sygnalizowane są wcześniej…

Piombino Elba

Moje poznawanie Piombino odbyło się głównie poprzez jazdę przez miasto, miejsce kupowania biletów na prom (zorganizowany chaos, duży parking, kilka okienek z różnymi przewoźnikami) i przez sam port. Nic ciekawego nie dostrzegłem zza szyb auta. I wielu z Was też odniesie takie wrażenie no chyba, że to jest pierwsze wypłynięcie promem w życiu. Wtedy nie widać zalet i wad miejsca tylko człowiek skupia się na przetrwaniu (jak dojechać, gdzie kupić bilet, jak wjechać na prom, czy to ten prom, włączyć alarm w aucie czy nie, gdzie pokład, gdzie można coś kupić, czy to , czy tamto – setki pytań).

Niedosyt po Piombino 

I tu jest dobry moment by wyjaśnić o co chodzi z tym moim niedosytem. Rzadko, ale jednak zdarza mi się bym zwiedził jakieś miasto z żoną i po prostu przeoczył jakiś naprawdę ciekawy zabytek. Czasami robimy to świadomie wiedząc, że już nigdy nie wrócimy i nie będziemy mieli „drugiej szansy”. Jest to bardzo bolesna decyzja ale podyktowana rozsądkiem. Wolimy zobaczyć mniej, mniej się zmęczyć niż wynieść z danego miejsca maksymalne wyczerpanie bo uważamy, że to już nie będą dobre wspomnienia. Wspomnienia bólu? Kto by chciał przecież.

Czasami okazuje się, że nieświadomie ominęliśmy jakąś atrakcję. Na drugi dzień albo za rok dowiadujemy się po prostu o naszej stracie. Ale nigdy nie zdarzyło się mi bym po prostu przeoczył całą ofertę turystyczną danego miasta. Nie zdarzyło się mi do czasów skorzystania z promu w Piombino. Bo w Piombino tak jak napisałem – nic ciekawego nie zobaczyłem. Z okien samochodu. A przecież już na samej Wikipedii wpisy o Piombino są ciekawe i bardzo zachęcające. I to jest właśnie mój kamyczek…

Atrakcje Piombino

Castello di Piombino wygląda groźnie i na obiekt zachowany w dobrym stanie. Żałuję, że nie zwiedziłem tego zabytku. Niemniej jest to żal mniejszy niż mam po Elbie. Po prostu dotarcie do Piombino jest dużo tańsze i łatwiejsze niż na Elbę a ponadto ma się zdecydowanie więcej czasu (mówimy oczywiście o sytuacji gdy nie wynajmujemy noclegu). Castello to tylko jedna z kilku ciekawych rzeczy, którą można zobaczyć w Piombino. Stary port, stara główna brama (z 1212 roku), liczne budynki i kościoły (lata 1300 – 1500). Jest tego więcej niż sądziłem na początku. Cóż, możliwe że nadrobię te zaległości (chociaż Włochy oferują tak wiele atrakcji, że wiecie… będzie to trudne) i wyjmę ten kamyczek z buta.

Dokąd promem z Piombino?

Piombino Elba to tylko jedna z możliwości. Można wypłynąć na Sardynię i Korsykę. W sumie gdyby ktoś miał zasób gotówki (przeprawy promowe nie są tanie!) to spędzenie tygodnia w Piombino (i na Elbie) na pływaniu promem oraz zwiedzanie różnych wysp to ciekawy sposób na aktywne wakacje.

Piombino mapa

Najtańsze hotele na Elbie – promocje!



Booking.com

Written By
More from REP

Zamek krzyżacki w Sztumie. Perełka nad brzegiem jeziora.

Zamek krzyżacki w Sztumie najłatwiej zobaczyć jak się jedzie trasą Malbork –...
Read More