WOWs problem to brak treści – grałem w SWTOR

0
WOWs problem to brak treści - grałem w SWTOR

WOWs problem to brak treści – grałem w SWTOR. Taki tyuł koślawy ale oddający sens. Ostatnio w WOWs spędzam czas na grindowaniu i jest to męczące. Męczące tym bardziej, że …

WOWs problem to brak treści

w WOWs nie ma nic ciekawego tak naprawdę. Jest zwykłe powtarzanie tego samego. Nawet dość szeroka gama okrętów, które posiadam nie pomaga bo i tak na koniec mam wrażenie nijakości. Nie gram ostatnio CV a grając pozostałymi jednostkami to różnice są po prostu zbyt małe by czuć prawdziwą „inność”.

Mapy są nieliczne i grając w różnych trybach ma się wrażenie deja vu.

Trybów nie ma wiele więc tu też mam poczucie nijakości i wypalenia robieniem tych samych rzeczy w tych samych warunkach po raz nty.

Jeżeli chodzi o ostatnią deskę ratunku czyli operacje. Niestety podoba mi się tylko w sumie jedna i czekanie tygodniami na ulubiony tydzień gdzie jest ta operacja to znów niepotrzebna frustracja a czas oczekiwania wypełniony smutnym grindem.

W ogóle WOWs to wydmuszka (czasami ładna a czasami nie). I ostatnio bardzo męczy mnie ta wydmuszka.

WOWs problem to brak treści – grałem w SWTOR

By sobie trochę urozmaicić życie wróciłem zobaczyć co się dzieje w SWOTR (http://www.swtor.com/). Kiedyś grałem w to namiętnie i opuściłem tą grę gdy strasznie popsuli tryb free2play. żeby było śmiesznie – wtedy bardzo byłem zniesmaczony pójściem tej gry w wymuszanie na graczu mikropłatności.

Po miesiącach bardzo intensywnego grania w WOWs i czasami otwierania portfela moje dawne oburzenie względem SWOTR bardzo mnie śmieszy. Po prostu WOWs to jedna wielka mikro (a raczej makro) płatność.

Wracając do SWOTR. Gra jest (była już wcześniej w sumie) mocno rozbudowana i liczba okienek, możliwości działania może przytłaczać. Niemniej na poziomie fundamentu czyli przechodzenie misji głównych postacią jest nadal tak samo dobra jak kiedyś. To jest po prostu opowieść epicka. Nawet misje poboczne potrafią być ciekawie rozbudowane. Oczywiście tu też jest grind ale zachęcająco opakowany. Oczywiście tu też są płatności ale bazowy kontent jest ogromny i darmowy, możemy sobie go rozbudować za kasę. Dużo płatności to kosmetyka i na bazowych i darmowych rzeczach da się spokojnie grać. WOWs w mojej ocenie jest po prostu dużo gorszy po tym względem.

Ot. Moje takie sobotnie marudzenie.

WOWs zły kierunek – bitwy kluczowe to porażka WG

0
WOWs zły kierunek - bitwy kluczowe to porażka WG

WOWs zły kierunek – bitwy kluczowe to porażka WG. W tym tytule poruszyłem dwa wątki. Możliwe, że w pierwszym odruchu ktoś się nie zgodzi ale postaram się to logicznie uzasadnić.

WOWs zły kierunek – bitwy kluczowe to porażka w mojej ocenie

Teraz piszę jako gracz, który miał nieprzyjemność w ten tryb zagrać. O moich pierwszych, na gorąco wrażeniach pisałem tutaj: WOWs Bitwa kluczowa – nowy tryb który wkurza. Ostatnio wróciłem i zagrałem chwilkę i powiem, że nic ale to nic nie zmieniło mojego nastawienia do tego trybu. Nadal uważam, że jedyną zaletą (powiedzmy) to nowy graficzny design. Cała reszta to zło w czystej postaci. Możliwość „zdrady”, długotrwałość rozgrywki, która okazuje się po kilku bitwach jest bardzo nudna i mały zysk to główne bolączki. Nagrody dość słabe jak na czas potrzebny do grindu. W kontekście wycofywanych okrętów (WOWs zostaną wycofane okręty) wolę poświęcić czas na zdobywanie wolnego doświadczenia bo może uda mi się zdążyć wykupić jakiś okręt zanim go wycofają na stałe. No ale to moje subiektywne wrażenia z którymi ktoś może ale nie musi się zgodzić.

Ogólnie WOWs cierpi na to, że jest za dużo rzeczy by ugryźć wszystkie przy ograniczonym czasie. I jeżeli WG zamierza wprowadzić nową zawartość to muszą się naprawde postarać by zachęcić graczy. Najwidoczniej się nie udało gdyż..

WOWs zły kierunek – bitwy kluczowe to porażka WG

WG w czasie trwania tego eventu by zachęcić graczy do grania w ten tryb dorzuciło zestaw bitew gdzie główną nagrodą są 2 superkontenery. Zresztą to był powód mojego krótkiego powrotu do bitew kluczowych. Nie wiem jak inni ale ja szybko dałem sobie spokój. Dwa superkontenery to nie jest na tyle duża zachęta bym męczył się w tym trybie.

Niemniej logiczny wniosek jest jeden: ten tryb chyba nie jest popularny w World of Warships jeżeli WG dorzuca tak cenne dodatkowe nagrody (których cenność szybko blednie przy wymaganym grindzie w tak słabym trybie).

Ja jak powiedziałem – darowałem sobie. Niemniej może ktoś się skusi. Aczkolwiek naprawdę wolałbym by społeczność totalnie „olała” ten tryb bo może WOWs nie pójdzie w tym złym kierunku.

Jak ja tęsknię za bitwami asymetrycznymi…

WOWs darmowe skrzynki od WG i 7 dni premium!

0
WOWs darmowe skrzynki

WOWs darmowe skrzynki od WG i 7 dni premium! Kolejna miła wiadomość na dniach. WG zrobiło wartościowy prezent dla graczy. Tłumaczą to wdzięcznością, że w czasach pandemii łupiemy w stateczki i tworzymy więź między graczami. Wystarczy rozegrać jedna bitwę na randomie by zobaczyć tą więź na czacie ale co tam. Prezent to prezent!

WOWs darmowe skrzynki od WG

Wchodzimy w ten link: https://worldofwarships.eu/en/news/general-news/a-gift-to-turn-the-tide/. Naciskamy claim u już. Zestaw skrzynek i 7 dni konta premium ląduje na naszym koncie. Skrzynki są super bo są do kolekcji. Niby po 1 sztuce ale jak sobie człowiek przeliczy to z 10.000 węgla zaoszczędzone.

WOWs zostaną wycofane okręty

0
WOWs zostaną wycofane okręty

WOWs zostaną wycofane okręty. To jest bardzo ważna informacja i skłaniająca do przemyśleń. Często spowoduje wywrócenie do góry nogami planów poczynionych przez graczy. U mnie przynajmniej stolik się wywrócił z wrażenia.

WOWs zostaną wycofane okręty

Na stronie https://blog.worldofwarships.com/blog/95 możemy przeczytać, że wraz z nadchodząc aktualizacją (0.10.1) będą wycofane okręty. I to nie byle jakie. Nadmienię, że osobiście spodziewałem się, że ten moment nadejdzie. Co jakiś czas WG wycofuje okręty. Nawet typowałem (jak i wielu, wielu streamerów czy blogerów), że to będzie Georgia. Zresztą pisałem o tym między innymi tutaj: WOWs Jaki okręt za węgiel?.

WOWs zostaną wycofane okręty

No ale szczególy zanim zacznę płakać i narzekać: wycofane mają być:

  • Thunderer, Tier X; okręt możliwy do kupienia za węgiel
  • Smaland, Tier X; okręt możliwy do kupienia za 2 miliony wolnego doświadczenia
  • Georgia, Tier IX; okręt możliwy do kupienia za węgiel lub kasę
  • Alaska, Tier IX; okręt możliwy do kupienia za kasę lub 1 milion wolnego doświadczenia
  • Massachusetts, Tier VIII; okręt możliwy do kupienia za kasę lub dublony

Jak widać grubo (przy okazji: pogrubione okręty to te które mam). Wylecą przynajmniej 2 okręty świetne i 1 bardzo dobry. Osobiście mam jak napisałem wcześniej wywrócone plany. Zbierałem wolne doświadczenie bo mam reset kilku linii i starałem się zdarzyć przed świątecznymi superkontenerami (za każdą dychę 1 superkontener). No cóż. Mam o czym myśleć teraz.

WOWs zostaną wycofane okręty – analiza

  • Thunderer – ze względu, że ten okręt można kupić tylko za węgiel to ja bym brał Thunderera. Dla masochisty w takim przypadku kupiłbym za kasę inny bardzo chwalony okręt czyli Georgie. Thunderer wygrywa w dwóch kwestiach – to jest zdecydowanie okręt OP czyli okręt gdzie mało ogarnięty gracz jak ja może systematycznie nabijać 200k dmg na randomie i co ważniejsze jest to dycha czyli okręt dający możliwość zdobycia superkontenera (a z niego może wypaść dużo węgla, stali lub inny okręt premium). Georgia jest po prostu fajna (taki niemiecki secondarkowy szybki i żywotny okręt). Ale jest to tylko dziewiątka więc na święta będzie stal a nie superkontener. Więc myśląc długoterminowo to Thunderer. Georgia dla posiadaczy kasy.
  • Massachusetts – tylko kasa. Warto przemyśleć!
  • Alaska – okręt za kasę lub FXP. Poziom IX. No nie wiem. Chyba wolałbym Smalanda (superkontenery).
  • Smaland – i tu mnie głowa boli strasznie. 2 miliony wolnego doświadczenia to reset prawie 3 linii japońskich niszczycieli czyli 30.000 punktów badawczych. Będę musiał to przepracować. Mocno. Jedynie osobiście bym brał ten okręt bo wyjdzie na stałe (tak czuję, już się nie pojawi). Strasznie drogi, mało ludzi go ma. No i dycha (superkontenery).

WOWs zostaną wycofane okręty – podsumowanie

Jest dużo do rozmyślań. Ostatnio wrzucili paczkę okrętów ARP w tym Yamato z modułem legendarnym. Za chwilę Black Friday a i za za miesiąc święta i nowy rok wiec znów pewnie fajne okazje będą. W tak krótkim czasie może się okazać, że nie złapiemy wszystkich srok za ogon nawet mając otwartą linię kredytową. WG wybrało zły moment (dla siebie bo nie zmonetyzuje ludzi tak jak mogłaby to zrobić wycofując te okręty w innym terminie).

WOWs Prime Black Friday

0
WOWs Prime Black Friday

WOWs Prime Black Friday. Ostatnio pojawił się mały prezent dla użytkowników Amazon Prime. Tym razem jest to coś naprawdę wartościowego.

WOWs Prime Black Friday

Wystarczy wejść w ten link: https://gaming.amazon.com/loot/worldofwarships. Naciskamy claim i jeżeli mamy powiązane konto z WOWsem to dostajemy prostą misje bojową.

Kończąc misję dostajemy 1 kontener Black Friday oraz 20 x kamuflaże Black Friday. Kamuflaże są wartościowe a z kontenera jak mamy pecha dostaniemy 35.000 FXP a jeżeli mamy szczęście to wydropimy jakiś statek z kolekcji B (premki z stałym kamo Black Friday). Tak więc polecam skorzystać z tej oferty.

Ja miałem pecha i dostałem te wolne doświadczenie ale i tak nie narzekam.

WOWs resetowanie drzewka. Przemyślenia o Agencji Badawczej.

0
WOWs resetowanie drzewka

WOWs resetowanie drzewka. Przemyślenia o Agencji Badawczej. To będzie dość krótki wpis. Mam pewne przemyślenia o tym resetowaniu drzewka by zdobyć punkty badawcze by je wydać na jakiś wypasiony okręt w Agencji Badawczej.

WOWs resetowanie drzewka

O samej Agencji napisze oddzielny wpis (poradnik). Teraz napiszę moje takie przemyślenia – może komuś przydadzą się w podjęciu decyzji czy resetować jakąś linię w drzewku dla tych punktów.

Na samym początku zresetowałem kilka linii na raz. Już wcześniej byłem przygotowany do grindu kilku linii jednocześnie i pomyślałem sobie, że w sumie mogę pchnąć na raz znów kilka linii i zakończyć ten duży grind zdobyciem punktów by wykupić 1 okręt z Agencji.

Po czasie okazało się, że to nie był dobry pomysł. Dlaczego?

  • za dużo okrętów wysokiego tieru zabrakło mi w później pojawiających się eventach w grze. Poczułem, że sam sobie ograniczyłem pewną swobodę w grze.
  • Dostajemy w ramach rozliczenia miesięcznego możliwość zdobycia 1200 punktów badawczych (one są rozdawane co 400 w miarę coraz większego progu ogólnej liczby zrobionych dziennych zadań ; średni aktywny gracz zdobędzie całość w miesiąc). Przeliczając sobie tempo tego źródełka dochodu wychodzi, że to są punkty odpowiadające resetowi 1,5 linni do zdobycia w przeciągu roku. Warto o tym pamiętać planując z wyprzedzeniem swoją aktywności w grze. Po prostu może się okazać, że aż tak masowe resetowanie linii nie jest potrzebne i wystarczy robić to co jakiś czas z 1 linią i bonusem x2 do punktów.
  • Dużo okrętów które zresetowałem nie nadaje się do grindu na randomie (pisałem o tym problemie tu: WOWs pomidor. Czy można uniknąć? i tu: WOWs Jak zostać fioletem? Jest to proste! Poradnik)
  • zapomniałem ile srebra potrzeba na wykup okrętów i wykup modułów. A potrzeba bardzo dużo. Tak więc na własne życzenie mam ciągły niedobór.
  • zapomniałem, że niektóre z okrętów będę chciał już zatrzymać (jednorazowy reset, będę resetował inne rzeczy) i ile doświadczenia nie doliczyłem na poboczne ulepszenia okrętu. A wyszła z tego 1 linia dodatkowo!
  • niekoniecznie warto resetować najtańsze drzewko jeżeli nie lubimy grać takimi okrętami a musimy bo nie będziemy wydawać wolnego doświadczenia.

WOWs resetowanie drzewka – podsumowanie

Czuję się samozaorany. Oczywiście teraz bo jak już zdobędę 60.000 punktów badawczych to wykupię upatrzony okręcik i będę się cieszył. Muszę to zrobić do końca grudnia bo będą te superkontenery do zdobycia za graniem X. A mam ich kilka zresetowanych. Eh..

WOWs jak zarobić miliony wolnego doświadczenia?

0
WOWs jak zarobić miliony wolnego doświadczenia

WOWs jak zarobić miliony wolnego doświadczenia? Teoretycznie trudne pytanie. W rzeczywistości odpowiedź jest bardzo prosta czyli:

WOWs jak zarobić miliony wolnego doświadczenia?

Operacje. Tak. Robić operacje a w szczególności operację Narai (obecnie trwa możliwość grania bez dywizjonów – na następną trzeba będzie czekać tygodnie). Operacja ta jako jedyna jest przeznaczona dla okrętów poziomu 7. W zależności od posiadanych flag i kamuflaży dających bonusy do zarobienia kasy, doświadczenia, wolnego doświadczenia czy doświadczenia dla kapitanów można zarobić dobrze lub wręcz wspaniale.

Oczywiście w przeszłości operacje były lepiej opłacana ale doszło do pewnego rodzaju znerfienia. Zapewne za dużo osób grało i zrobiła się konkurencja dla randoma (czyli za mało graczy w kolejce do gry PvP). Niemniej nadal przy dobrych wiatrach można zarobić około 10.000 doświadczenia i 10.000 wolnego doświadczenia a także około 30.000 doświadczenia dla kapitana i około 300.000 srebra. A to jest dużo. Są gracze mówiący, że na randomie w danym czasie da się zarobić więcej ale jest ALE. Random to jak sama nazwa wskazuje jest obarczony dużym ryzykiem. Operacje zazwyczaj są łatwe do zrobienia i nawet jak się nie kończą pełnym sukcesem (czyli zrealizowane zadanie główne i poboczne) to wystarczy zrobić zadanie główne by mieć większość profitów. Nie każda operacja nadaje się do grindowania (zachęcam do zapoznania się z moja oceną operacji – tabelką) ale operacja Narai nadaje się do tego wyśmienicie.

Ja osobiście mimo małej ilości dostępnego czasu stoczyłem trochę bitewek w obecnie trwającej operacji i mam już ponad 500.000 wolnego doświadczenia (i mnóstwo doświadczenia wbitego w resetowane okręty). Po prostu polecam!

No i tak na marginesie pomarudzę. Wielokrotnie to pisałem i napiszę jeszcze raz, że WOWs potrzebuje większej ilości operacji dla różnych poziomów okrętów. Ale wątpię by to się pojawiło w World of Warships w najbliższych miesiącach (konkurencja dla randoma!).

Dlaczego przegrywam w WOWs?

0
Dlaczego przegrywam w WOWs

Dlaczego przegrywam w WOWs? Pewnie niektórzy z Was zadali sobie te pytanie (ja już wielokrotnie). Mam kilka przemyśleń na ten temat i postanowiłem się z nimi podzielić (a dlaczego teraz to wyjaśni się w dalszej części wpisu).

Dlaczego przegrywam w WOWs? Nie umiem grać

Tak po prostu. Jest to banalne stwierdzenie ale one jest prawdziwe. Oczywiście nie chodzi mi o „nie umiem grać w WOWs” ale o „nie umiem grać europejskimi niszczycielami”. Czyli chodzi o wąski zakres, który oferuje gra a w którym nie czujemy się pewnie i nie umiemy grać.

Zaczynam od tego punktu bo raz, że to najprostsze rozwiązanie problemu z tym pytaniem „Dlaczego przegrywam w WOWs?” a dwa, że jest to kamień węgielny wszystkich naszych bolączek (naszych czyli z gorszymi wynikami i naszych czyli osób narzekających, że muszą grać z osobami z słabymi statami).

Może się zdarzyć, że w WOWs zacznie grać osoba, która faktycznie kompletnie nie czuje gry, nie jest w stanie się jej nauczyć, nie jest w stanie zostać chociażby średniakiem. Ale wątpię by takie osoby zostały w tej grze. Prędzej czy później po prostu ją rzucą bo gra ma sprawiać przyjemność. Więc jeżeli w grze są osoby, które nie są kompletnymi nieudacznikami to dlaczego mamy taki rozdźwięk pomiędzy czołówka a dołem?

Dlaczego przegrywam w WOWs? Wymuszenia na graczu

I nie. Nie chodzi mi o to, że gra wymusza wydawania żywej gotówki. Spokojnie można grać w 100% za darmo. Chodzi mi o to, że gra wymusza na graczu podejmowania się wyzwań. Samo w sobie to jest świetne ale konstrukcja tych wyzwań powoduje, że gracz musi zagrać okrętami, którymi nie chce i którymi nie umie grać.

Ostatni robiłem kampanię by dostać kapitana Świrskiego. Jest to dobry przykład by zobrazować pewien problem (ale każdy event, każde specjalne misje cierpią na ten sam problem). Legendarny kapitan, nawet na okręt którym nie będę już nigdy grał (w tym przypadku na linię niszczycieli europejskich) to jest jednak coś co warto mieć. Nigdy nie wiadomo czy pojawi się w przyszłości a jeżeli tak to czy np. nie za ogromną ilość węgla (a ten surowiec wolę wydać na coś innego). Możliwe, że będzie rozbudowana linia okrętów europejskich i pojawi się tam świetny pancernik (a ja lubię grać bbkami) i będę miał legendarnego kapitana na bbeka.

Tak więc jestem zmotywowany i zachęcony by zrobić tą kampanię. I co zastaję jeżeli chodzi o misje? Bardzo mało misji na coopa. Bardzo dużo misji na randoma. Co więcej te misję są po prostu trudne. Po analizie wyszło mi, że najszybciej będzie jednak męczenie się niszczycielami europejskimi.

Na marginesie powiem, że to kampania która miała określony czas do wykonania. Zacząłem grać intensywniej jak już nie miałem do dyspozycji całego czasu do wykonania tej kampanii. Ponadto dość późno dowiedziałem się, że można powtarzać misję by zdobyć gwiazdkę! Tak więc wcześniej nie robiłem bo uważałem, że nie dam rady w pozostawionym czasie zrobić każdej misji z osobna a później robiłem bo dałem radę powtarzać niektóre misje by przejść etapy kampanii. Niemniej jednak nawet te misje przyprawiły mnie o ból głowy.

Pisząc już w skrócie – zrobiłem tą kampanię ddekami i stockowymi CV na X poziomie. Staty poleciały mi na łeb i szyję (ale mam tego kapitana). Umęczyłem się ja i umęczyłem graczy grających ze mną.

Mam żal do WG (twórcy World of Warships), że nie przygotowali takiej rozpiski misji (inne wymagania) bym mógł je robić z mniejszą szkodą dla siebie i innych.

Jest wiele innych eventów czy łańcuszków misji gdzie jest podobny problem – wymuszenie na graczu granie czymś czego nie lubi i czymś czym nie umie. Za mało jest w misjach „albo/ albo”. Za dużo jest ograniczników (tylko japoński krążownik, tylko niemiecki niszczyciel). Za mało jest zróżnicowania np. 100 podpaleń ddekiem albo 150 krążkiem albo 50 bbekiem (bez ogranicznika nacji).

Nikt w WG chyba nie gra we własną grę bo danie pewnych celów na misję coop gdzie gra się na szybko i nie można ich zrealizować wolną cegłą jest niepoważne. Tak samo danie pewnych celów na randoma. Dlaczego też nie ma operacji jako możliwość zaliczenia celu? Przecież w operacjach też zdobywa się medale/ osiągniecia. Są inne ale są. Więc można zrobić misję „zdobądź 10 osiągnięć” i dać możliwość randoma lub operacji.

Można zrobić wiele by gracz miał możliwość realizacji celów w obszarze w którym czuje się najlepiej. Niestety – zazwyczaj sprowadza się do tego, że na jakimś etapie musimy utaplać się w brudzie (i grać czymś w czym sobie nie radzimy).

Kolejna sprawa to ogranicznik poziomu okrętu. To jest wymuszenie na pieniążkach gracza (bo jak chce uczestniczyć a ma za mały poziom okrętów to albo kupi premkę z wysokiego poziomu albo zamieni sobie za kasę wolne doświadczenie i szybko przeskoczy drzewkowe okręty). Ale to także wymuszenie by gracz jeszcze szybciej, bez przygotowania i ogrania okrętów z wysokich poziomów zaczął nimi grać. I obrywa. I z nim drużyna.

Dlaczego nie można urozmaicić misji i zrobić różne wymagania dla różnych poziomów okrętów. Zyskał by na tym gracz (i poziom gry) ale zapewne przez brak tego parcia na dychę straciłoby finansowo WG.

Dlaczego przegrywam w WOWs? Stock stocka pogania

Ostatnio przeczytałem (pisząc, że musiałem grać stockowym CV na X), że nikt normalny nie gra stockiem na X. Ok. Ale już pisałem o wymuszeniu. Nie chcąc się powtarzać dodam tylko, że mnóstwo graczy musi grać nieprzygotowanym okrętem (za słaby kapitan, za mało zakupionych modułów, bez flag, po prostu stockowy okręt). I to czasami czuć w bitwach randomowych, że u jednych jakoś drużyna szybko umiera a u innych to niosący zniszczenie walec. Umiejętności oczywiście się liczą ale to tylko jeden czynnik.

Dlaczego przegrywam w WOWs? Okręt nie równy okrętowi

To jest oczywistość. Ale warto szerzej opisać ten problem by unaocznić „pieniaczom na czacie” dlaczego jest tak a nie inaczej. Ostatnio robiłem operację i mój pancernik VI poziomu sprawdzał się wyśmienicie. Robiłem po 200k dmg z łatwością. Zrobiłem więcej tych operacji by mieć go wymaksowanego (moduły i rozbudowa okrętu) oraz oczywiście odkryłem VII. No i lecę na randoma z tym okrętem. Każdy random to wtopa. Mój pancernik miał mniejszy zasięg dział niż przeciwnik. Mój pancernik też często musiał walczyć z VIII. Ostatecznie sprzedałem tego bbeka.

I tak to wygląda. Żebyś pękł to niektórymi okrętami nie da rady coś pograć. Zająłeś miejsce w drużynie i przeciwnicy rozwalili Ciebie z łatwością. Często z powodu takich ustawień właśnie drużyny przegrywają (bo za dużo u nich słabszych okrętów a nie słabszych graczy).

Ktoś powie – na takie sytuacje są wyspy. Większego idiotyzmu nie słyszałem. Jeżeli gdziekolwiek czy kiedykolwiek Ty usłyszysz od kogoś takie stwierdzenie to masz pewność, że masz do czynienia z idiotą (który ma zadarty nosek).

Do wyspy trzeba dopłynąć. Nie każda wyspa nadaje się jako miejsce do strzelania. Różne okręty mają różne kąty podniesienia dział. Nie wszystkie okręty mogą wytrzymać stanie przy wyspie i bycie obstrzeliwanym (coś wpadnie, coś podpali). Jeżeli jesteś bardzo wolnym okręcikiem bez dodatkowej i z wolno kręcącymi się działami głównymi to stanie przy takiej wyspie jest samobójstwem (szybki atak z flanki czymkolwiek i Ciebie nie ma). Po prostu nie każdy okręt nadaje się na tego typu granie. Nie każdy okręt to spamer HE z dymem!

Dlaczego przegrywam w WOWs? Za późna wiedza (i za droga)

Tak więc dowiedzieliśmy się, że nie każdy okręt nadaje się na randoma (PvP). Ale często ta wiedza okupiona jest kosztami i czasem. Ja w opisywanym przypadku straciłem tylko trochę czasu (bo swoją szóstkę na operacji wymaksowałem) i na randomie dość szybko się zorientowałem, że moja szóstka to złom.

Ale są gracze którzy robiąc jakiś okręt muszą go robić w innym trybie (bo operacje są dostępne dla szóstek i jedna jest dla siódemki). I robią je albo na coopie (mnóstwo walk bo małe zyski w doświadczeniu) albo na randomie (można więcej zarobić i szybciej wymaksować niż na coopie).

Gdyby ktoś umęczył się na coopie np. 150 walk (albo i więcej) to miałby ograny okręt. Wchodzi na randoma i dostaje łomot. Bo okazuje się że na coopie ten okręt był OP a na randomie to ledwo średniak. Duży zawód i mnóstwo straconego czasu. Ale to pół biedy.

Gorzej jak ktoś postanowi robić taki okręt tylko poprzez randoma. Dostaje łomot na początku ale wmawia sobie, że płynie stockiem i bez modułów i ze słabym kapitanem i jak tylko zarobi, ulepszy okręt i kapitana to będzie lepiej. A lepiej nie będzie. Mnóstwo przegranych walk, nerwów, wkurzenia na czacie. Staty pukają o dno.

Można oczywiście przejść takie słabe okręty poprzez wydanie wolnego doświadczenia ale po prostu szkoda. Bo można kupić premki za te doświadczenie, bo można przeznaczyć na szybki reset w ramach biura badawczego.

Po prostu za mało jest operacji czy innych trybów walki gdzie gracz mógłby pogrindować bez zmuszenia do walki na randomie. Nie czuję osłony statów. Ogólnie mam je gdzieś i tak samo mam gdzieś opinie innych narwanych graczy o mnie ale o staty mogą być oparte rankingówki więc to taki niepokój o przyszłość.

Tak wiec podsumowując ten podpunkt: by było lepiej w WOWs muszą być wprowadzone operacje dla różnych poziomów okrętów i musza być dostępne od ręki. Dobrze by były też nowe tryby na stałe (jak bitwy asymetryczne).

Robię taką rozpiskę gdzie pokazuję różnice w ocenie okręty pomiędzy coopem a randomem. Może niedługo ją opublikuję. Nie jestem wybitnym graczem ale sam czułem ogromną różnice pomiędzy okrętami.

Dlaczego przegrywam w WOWs? Coop niczego nie uczy

Dopiero co pisałem o różnicach miedzy graniem na coopie a na randomie. Coop domyślnie miał służyć tylko temu by rozegrać kilka bitew, poznać jako tako okręt i lecieć na randoma. Obecnie coop zrobił się bardzo popularnym trybem (miedzy innymi z tych względów co opisałem wyżej). Gracze (w tym i ja) mają mnóstwo stoczonych tam walk. Później wchodzą na randoma i okazuje się, że jest trudniej. Dlaczego? Bo coop uczy złych zachowań.

Ktoś mi napisał na forum WOWs, że coop jest zły bo okręty (boty) nie robią uników. Jakieś robią ale faktycznie na operacjach boty są bardziej inteligentne. Ja widzę problem czymś innym.

Na coopie gra się kompletnie inaczej. Trzeba jak najszybciej ustrzelić wrogów przed innymi graczami ze swojej drużyny. Wręcz napiszę tak: na coopie Twoim wrogiem jest własna drużyna. Zarabia się tam mało doświadczenia więc każdy frag czy każdy dmg liczy się bardzo. Wielokrotnie mnie spychano abym komuś nie zabrał fraga. Jest tak szybka walka, że często każdy płynie na wariata. Jakie wyspy? Jakie uniki?

No i z takim zachowaniem idzie się na randoma i jest źle (a wręcz bardzo). Zanim odkręci się złe nawyki, zanim poznasz jak grać prawidłowo danym okrętem na radnomie to się zaliczy mnóstwo porażek i frustracji

Dlaczego przegrywam w WOWs? Podsumowanie

Mógłbym pewnie znaleźć kolejne 5 problemów w WOWs ale chciałem po prostu w ramach zaczynu do dyskusji i głębszej refleksji opisać te najprostsze ale też w mojej opinii mające największą wagę w tych nerwówkach i problemach wśród graczy.

Polecam też inne moje wpisy związane z tym tematem czyli: WOWs Jak zostać fioletem? oraz WOWs pomidor. Czy można uniknąć?

WOWs kody listopad 2020

0
kody do WOWs, nowe kody do WOWs,WOWs codes,WOWs kody listopad 2020

WOWs kody listopad 2020. Ostatnio mało jest kodów do WOWs ale coś nalałem. Jak wpadnie nowy kod to się podzielę informacja.

WOWs kody listopad 2020

REMEMMBERREMEMBER389 – misja bojowa – 2 x kontener „Stale nieustraszeni”

WOWs pomidor. Czy można uniknąć?

0
WOWs pomidor

WOWs pomidor. Czy można uniknąć? Nikt nie chce mieć statystyk najgorszego gracza ale czy można tego uniknąć? I w ogóle czy jeżeli mamy taką statystykę to świadczy o tym, że jesteśmy złymi graczami? Na te oraz inne pytania odpowiem w tym wpisie.

WOWs pomidor. Co to jest?

Każdy gracz w World of Warships jest wyceniany. Robione są mu statystyki uwzględniające różne czynniki podawane w formie ogólnej, zbiorczej jako punkty PR, które na dodatek są okraszane kolorem. Wyniki są przyrównywane do osiągnięć innych graczy. Jeżeli jesteś lepszy niż 95% graczy to masz kolorek fioletowy (bo Twoje PR jest lepsze niż PR 95% innych graczy). Oczywiście możesz mieć PR gorsze niż PR większości graczy i dostajesz kolorek czerwony czyli tzw „pomidor”.

WOWs pomidor. Czy faktycznie pomidor jest pomidorem

W powszechnym mniemaniu gracze uważają, że statystyki odzwierciedlają czystą prawdę. Na forach i streamach często podnoszona jest kwestia MM (czyli matchmakingu czyli jakich graczy losuje do bitwy do wrogich drużyn). Gracze tłumaczą swoją porażkę tym, że w drużynie przeciwnej było więcej fioletów a w swojej drużynie miał dużo pomidorów. W dyskusji często gracze są wdeptywani argumentem, że nie powinni się wypowiadać bo są pomidorami. Oczywiście takie bzdury gadają fiolety.

Ja sam przez długi czas borykałem się z problemem jakim są moje statystyki bo one są czerwone (no albo były). Nigdy mocno nie przywiązywałem uwagi do statystyk bo ja traktuję WOWsa jako odskocznię od trudów reala. Ot wejdę i sobie rozegram kilka bitewek dla rozluźnienia. Oczywiście, że mam ambicję by wygrywać. Oczywiście, mam ambicję by być w czołówce. Ale pasmo nieudanych walk nigdy nie było powodem pojawienia się u mnie zapędów do odinstalowania tej gry. A zapewniam Was – takie deklarację widzę na każdym kroku (a szukam dużo informacji o WOWsie więc w wielu miejscach bywam).

Dla mnie problem statystyk bardziej był związany z tym, że prowadzę tego bloga. Nie chcę wdawać się w szczegóły mojego życia ale ogólnie lubię zakupywać domeny, instalować silniki CMS, dopasowywać szatki i zapełniać treścią. Mam dużo stronek a jeszcze więcej miałem. Moją pasję łączę z inną czyli graniem ( i podróżowaniem ale to już na blogu podróżniczym się produkuję). Grałem w różne gry i zdarzało mi się o nich pisać. Teraz prowadzę tę stronkę i mam nadzieję ją mocno rozbudować.

Pisanie pomaga mi też w analizowaniu. Analizowaniu świata WOWs i mechanik. Jedną z tych analizowanych mechanik są statystyki. Więc wziąłem do rozważania te pomidory i fiolety i zadawałem sobie pytania dlaczego? Szukałem odpowiedzi. Wyszły z tego dość ciekawe (uważam) przemyślenia końcowe. O samych fioletach napisałem tutaj: WOWs Jak zostać fioletem?

W tym wpisie omawiam drugą stronę „mocy”. Starając się znaleźć odpowiedź na pytanie jak zostać fioletem analizowałem moje poczynania i błędy jakie zrobiłem w grze, które doprowadziły mnie do statystyk czerwonych, pomidorowych. Okazuje się, że w sumie nie miałem szans uniknąć pomidora. Okazuje się, że nigdy nie będę prawdziwym fioletem. A teraz przejdźmy do kolejnych kroków mojej analizy.

WOWs pomidor. Coop niczego nie uczy!

Na moim blogu już nie jeden raz podnosiłem ten problem. Uważam, że tryb bitew kooperacyjnych (w Twojej drużynie ludzie, walczysz wspólnie przeciwko botom czyli komputerowo sterowanymi wrogami) niczego nie uczy i jest wręcz szkodliwy.

Powoli popełniam wpis traktujący o wartości bojowej okrętów w trybie coop i random (ludzie vs ludzie) i moje oceny są szokujące (w tym dla mnie). Sam byłem zaślepiony trybem coop. Za często w niego grałem. Okręty, które świetnie sobie radziły w tym trybie były jedzone na śniadanie w trybie random. Okręty które na coopie sobie nie radziły (mały zysk, mało zdobytych punktów doświadczenia) na randomie potrafiły pokazać moc. Dlaczego tak jest? Odpowiedź jest prosta. Boty mają za mało wdrożonych niestandardowych zachowani. Taktyka w coopie też jest prosta – jak najszybciej do przodu, ubić wroga przed swoją drużyną. By to osiągnąć stosuje się zachowania wielce ryzykowne. Na randomie natomiast popłaca myślenie nieszablonowe, gra wolniejsza, bezpieczniejsza ale na dłuższą metę. Oczywiście dobry gracz będzie wiedział kiedy przypushować ale też kiedy zwolnić. Dlatego w okrętach a w zasadzie ich możliwościach będę różnice i na coopie i na randomie bo tam są potrzebne różne rzeczy, często bardzo odmienne. A najważniejsze: potrzebna jest inna taktyka; inny styl gry. Dlatego coop niczego nie uczy i jest wręcz szkodliwy. Bo będąc świetnym na coopie dostanie się baty na randomie.

Uważam, że coop jest jedną z przyczyn bycia pomidorem. Co zrobić by to zmienić? Nie grać w coopa.

Ogólnie to jest pomysł by usprawnić WOWsa czyli wyrzucić coopa i zrobić operacje dla każdego poziomu okrętów. Operacje mimo, że walczy się przeciwko botom uczą współpracy oraz zwracania uwagi na sytuację bieżącą i szybkiej adaptacji do zmian na mapie. Ponadto tempo walki jest podobne do randoma więc liczą się podobne okręty i podobne style gry.

WOWs pomidor. Drogi rozwój

Mimo, że World of Warships jest grą darmową to nie oszukujmy się, że gracz free2play ma duże szanse by nie umoczyć się w pomidorach. Rozwój okrętów w drzewku jest drogi. Często musimy grać okrętami osłabionymi bo w wersji podstawowej czyli stockowymi. Powolne zdobywanie kasy (srebrniki – wewnętrzna darmowa waluta w grze) i punktów doświadczenia pozwoli nam na wykupienie ulepszeń statku (większy zasięg dział, większy zasięg torped, lepsze AA itp itd). Co więcej – zazwyczaj statki mają miejsca na moduły czyli dodatkowe ulepszenia. Im wyższy poziom statku tym więcej takich miejsc ale też i droższe moduły. Całość może kosztować majątek i potrwa takie zbieranie środków na pełny rozwój statku wiele, bardzo wiele walk. Walk w niedoskonałym okręcie. A więc walk gdzie już na początku startujemy z gorszej pozycji. Walk z większą szansą na porażkę.

WOWs pomidor. Okręt okrętowi nie równy

I nie chodzi mi o to, że ktoś lepiej radzi sobie w niszczycielach a ktoś w pancernikach. Chodzi mi o to, że w linii np. pancerników jakiegoś państwa są lepsze i gorsze okręty. Ale żeby przechodzić drzewko trzeba grać każdym (mówimy o biednym graczu, którego nie stać na kliknięcie i wydanie ogromnej ilości wolnego doświadczenia by darować sobie granie jakimś okrętem i przejść do następnego). A jeżeli musimy grać każdym okrętem jako gracz free2play to musimy grać i tym gorszym czyli znów rośnie nam szansa na pomidor.

A o co chodzi z okrętami lepszymi czy gorszymi? Okręty są na różnych poziomach. Do walki losuje nam przeciwników z ograniczonego zakresu poziomów. Na swoim poziomie okręty mogą nie mieć konkurencji (przewyższają każdy okręt na swoim poziomie) ale jak wylosuje do walki z okrętami wyższych poziomów to może się okazać że gramy tylko ruchomym celem – nasz okręt jest niczym. Dlatego wyznacznikiem czy okręt jest dobry są jego możliwości grania z przeciwnikami na różnych poziomach. Są okręty świetne gdzie nawet przy bardzo fatalnym MM (czyli wylosowało potężniejszych, groźniejszych przeciwników/ okrętów z wyższych poziomów) da sobie radę. Są okręty też słabe które nawet w walce z swoimi odpowiednikami na tym samym poziomie nie radzą sobie (bo np. ty masz zasięg torped 4km a cała reszta okrętów 8km).

Oczywiście teoretycznie świetny gracz poradzi sobie w każdej sytuacji. Niemniej fakt pozostaje taki sam czyli grając słabszym okrętem mamy mniejsze szanse na świetny wynik niż grając bardzo dobrym okrętem.

WOWs pomidor. Okręty drzewkowe a premium a specjalne

Zanim gracz free2play zdobędzie jakieś zasoby za darmo, które może wydać na bardzo dobry okręt premium czy specjalny to mogą minąć długie miesiące lub lata. W tym czasie musi się męczyć okrętami drzewkowymi z których tylko bardzo nieliczne są równie dobre jak okręty premium czy specjalne (zresztą wiele z okrętów premium jest gorsze od drzewkowych niemniej chodzi o różnicę pomiędzy możliwościami jakie ma gracz free2pla a pay2win). Uważam, że w tym podpunkcie też jest ziarenko przyczyniające się do bycia pomidorem.

WOWs pomidor. Kapitanowie!

Są gracze którzy mają mnóstwo 19punktówych kapitanów. Są gracze którzy nie mają nawet jednego 12 punktowego. Wiele się mówi o tym, że do poprawnej gry wystarczy kapitan 10 punktowy. Nie. Nie zgadzam się. Mam kapitana 19 punktowego i powiem, że jest duża różnica pomiędzy 10 a 19. Za duża by mówić, że 10 punktowy starczy. A osiągnięcie nawet 10 punktowego kapitana to wiele, wiele walk gdzie mamy większą szansę na przegraną zanim zdobędziemy tyle doświadczenia by cieszyć się z takiego podstawowego 10 punktowego kapitana.

WOWs pomidor. Kamuflaże i flagi sygnałowe.

Co tu mówić. Gracz free2play ma gorzej bo co prawda można to zdobyć za darmo ale zdobywa się tego za mało by w sytuacji jak się robi mnóstwo walk starczyło. A granie bez kamo i flag boli. Niby są to małe bonusy (ot 5% tu i 5% tam) ale te małe bonusiki w sumie podnoszą mocno parametry naszego okrętu a wiec znacznie zwiększają szanse na zwycięstwo.

WOWs pomidor. Czas i wymuszenia na graczu

To co napisałem wcześniej jest trudne ale do przełknięcia (oprócz fatalnego trybu coop) niemniej to o czym napiszę teraz jest chyba głównym przyczynkiem do bycia pomidorem.

Wszelkiej maści eventy, kampanie, misje bojowe z ogranicznikami czasowymi są złem. I są przyczyną główną psucia sobie statystyk. Jak jestem wypoczęty i mam czas rozegram sobie kilka bitewek. Wyniki bardzo dobre, z winratio różnie ale nie mam czego się wstydzić.

Aż przychodzi moment kiedy WG puszcza „czasówkę”. Jeżeli do zdobycia są ochłapy to ja sobie daruje. Ale jak do zdobycia jest naprawdę fajna rzecz? Mało czasu, zmęczenie, ograniczony czas. Wynik? Mam, zdobyłem ale bliżej mi do pomidora.

Przykład: xxxx wyspotowanego przeciwnika lotniskowcem. Można delikatnie tak z 5 spotów i by nie niszczyć eskadry i pomóc w walce lecieć na ddeka czy krążka na początku. Ale jak masz mało czasu to Twoim celem nie jest poprawnie zagrać ale mieć jak najwięcej spotów. A najlepiej 10 spotów i zgon i następny CV.

I tak to się dzieje. Powoli i nieubłaganie.

Jak to naprawić? WG musiałoby bardzo wydłużyć czasy do zrobienia albo zmienić wymogi. Osobiście wątpię by to się stało. Celem WG jest podanie nam męczącego grindu na tacy z możliwością przeskoczenia za kasę.

WOWs pomidor. Łapanie wiele srok za ogon

Ten podpunkt łączy się z poprzednim. Dodam, że mamy dzienny bonus doświadczenia (+50%) za 1 zwycięską bitwę danym okrętem. Jednym ze sposobów grindu jest zrobienie tej walki wieloma jednocześnie rozwijanymi drzewkami. Ale wiecie, że jak się zagra ddekiem i nagle wsiądzie do następnej walki do bbeka a później nawet innego bbeka ale z kompletnie innymi parametrami (jak chociażby kąt ostrzału, szybkość dolotu pocisku) to nic z tego dobrego wyjść nie może.

WOWs pomidor. A może jednak jestem złym graczem?

Pominę sytuacje gdzie ktoś specjalnie wchodzi do bitwy z zamiarem bycia AFK. Pominę sytuację gdzie ktoś bez powodu zaczyna strzelać torpedami w własną drużynę. Ogólnie wiecie o jakie sytuacje mi chodzi i o jakich graczy. To jest jakiś bolesny margines i chyba zawsze będzie.

Pomówmy o graczach aktywnych i zadajmy pytanie czy faktycznie ktoś może być na tyle oporny na naukę by być pomidorem „prawdziwym”? Uważam, że może jakiś promil graczy tak ale większość zdecydowana z tych pomidorów to gracze, którzy zjechali sobie statystyki z tych powodów o których pisałem (i może jeszcze kilku innych). Może ogólne staty są słabe ale zapewne gdyby pozwolić takiemu graczowi skupić się na rozwoju i potestowaniu każdego okrętu w grze to znalazłby taki w którym czuje się najlepiej.

I właśnie o tym myślę jak patrzę na swoje staty. Ewidentnie jak robię rachunek sumienia to mam kilka okrętów którymi mogę zdziałać piękne rzeczy i mam też takie okręty których nie czuję kompletnie i jak widzę gracz który kręci na nich wynik to zadaję sobie pytanie „jak on to robi???”.

Tak więc zanim powiesz sobie „jestem złym graczem” to odpowiedz na pytanie „czy grałem odpowiednią ilością różnych okrętów w grze?”. Bo może po prostu nie znalazłeś swojego do tej pory.

Tak samo mam prośbę do „mądralińśkich” by faktycznie pomyśleli zanim coś napiszą o pomidorach. Ja wiem jak rozpoznałbym pomidora ale na pewno nie po ogólnych statach.

WOWs pomidor. Podsumowanie

Jest to ciekawy temat i o wiele głębszy niż te moje powierzchowne rozważania. Wszystko sprowadza się do tego by być uczciwym i zrobić rachunek sumienia i z góry nikogo nie osądzać. Ja osobiście wiem jedno: nie jestem pomidorem. Wiem też, że na pewno nie będę „prawdziwym” fioletem (powiedzmy, że w uproszczeniu „profesjonalnym graczem”). Ja po prostu nie mam na to czasu. Niemniej nadal czerpię przyjemność z gry w World of Warships. Tego i Wam życzę.

Ostatnio na stronie

Do poczytania