SWTOR warto grać w 2021?

0

SWTOR warto grać w 2021? Wróciłem do SWTOR po wielu latach. I jestem ostroznie zachwycony. Niby niemożliwe takie stwierdzenie a jednak dobrze oddaje mój nastrój.

SWTOR warto grać w 2021? Lepszy niż WOWs

Ostatnio grałem w WOWs i możecie znaleźć na mojej stronce wiele wpisów o tej grze. Odszedłem od okrętów z wielu powodów ale jednym z nich (i to bardzo ważnym) był brak ciekawej zawartości. WOWs to smutna, nudna, grindowa wydmuszka. Potrzebowałem grać w opowiedzianą historię. Pomyślałem o SWTOR. Po kilku godzinach wiedziałem, że zostanę.

SWTOR warto grać w 2021? Dlaczego kiedyś odszedłem?

To był czas kiedy w SWTOR pojawiła się aktualizacja trybu gry free2play (kiedyś grało sie albo za darmo albo z abonamentem). Wprowadzali też cartel coins. Ogólnie obraziłem się, bo tak wykastrowali tryb free2play, że po prostu nie dało się nim grać.

SWTOR warto grać w 2021? Co zastałem w 2020?

Gram od dwóch miesięcy. Jest dobrze a nawet bardzo. Mam okazję (jak to ja) grać kontem subskrypcja, preferred i free2play. Ponieważ ostro pogrindowałem i dość dużo zdołałem zobaczyć i nauczyć się postanowiłem wrzucić na moją stronkę wpisy z moich wrażeń.

  • konto free2play – można na nim spokojnie zobaczyć sobie w trybie solo zawartość gry (historie klasowe – RPG). Można w wielu rzeczach uczestniczyć ale to trzeba traktować jako konto testowe. Są liczne ograniczenia ale najszybciej odczuwa się jedno: nie można handlować bezpośrednio z innym graczem i nie można wysyłać rzeczy poprzez skrzynkę mailową. Później poczujemy kolejne ograniczenie czyli limit kasy (kredytów) zdobywanych w grze. Okazuje się, że naprawdę szybko w obecnych czasach można zarobić ładną sumkę. Konto f2p ma bardzo mały limit kasy. Wszystko co zdobędziemy poza ten limit leci na „wirtualne konto”. Odzyskamy tą kasę albo zakupując abonament albo zakupując odblokowanie limitu (to tylko podwyższenie limitu) albo zostając graczem preferred (czyli taki który wydał pln albo na cartel coins albo na abonament). Ale ten ostatni sposób to też tylko podwyższenie limitu (z tym, że ten status preferred jest na stałe więc i limit podwyższony też jest na stałe). A później liczne kolejne ograniczenia. Niemniej za darmo spokojnie możemy sobie ukończyć całą historię klasową RPG każdej z możliwych klas i podklas. A to jest 8 świetnych historii i każdą z nich można zrobić 2 podklasami (lekkie różnice). Dodać do tego można różne rasy i granie jako dobry lub zły i mamy za darmo tony godzin fajnej gry mmo.
  • konto preferred – można bezpośrednio handlować z innym graczem preferred lub graczem, który subskrybuje. Są limity ale na innym poziomie niż u gracza free2play. To jest dopiero konto gdzie można grać dość swobodnie. Żeby było śmiesznie podam, że koszt uzyskania takiego statusu to 3 dolary (najmniejszy zakup cartel coins).
  • W tych dwóch przypadkach są ograniczenia, które ściągniemy poprzez zakup odblokowujących rzeczy w cartel market. Ale to jest głupota. Dlatego, że nie ściągniemy wszystkiego a koszt tego co ściągniemy to wiele miesięcy abonamentu. Fakt – po przestaniu płacenia abonamentu zostaniemy zdegradowani do preferred i nie będziemy mieli tych zakupionych odblokowaczy ale powiem szczerze, że jak to analizowałem to wyszło mi, że jedynym sensownym ruchem z punktu widzenia ekonomiki jest to: tylko free2play albo tylko preferred za 3 dolary lub pełna subskrypcja. Zakupić w cartel market można różne rzeczy (bronie, ubrania, wierzchowce / pojazdy czy inne pierdoły). Niemniej w cartel market nie opłaca się kupować tych różnych odblokowaczy. No chyba, że na handel. Gra oferuje możliwość tak dużego poznania treści bez gotówki albo za te głupie 3 dolary, że będziesz wiedział czy się wkręciłeś czy nie. I czy warto kupić abonament czy nie.
  • subskrypcja – koszt miesięczny jak na tego typu produkcję śmiesznie mały. Na forach zalecają by zagrać sobie free2play i na późnym etapie zakupić przynajmniej na chwilę abonament by mieć dostęp do treści (powiedzmy rpg) dostępnych tylko w ramach abonamentu ale ja osobiście zaleciłbym każdemu zdecydowanemu zakupić od razu. Bo ilość odblokowanych drobnostek jest duża a koszty miesięczne małe.

SWTOR warto grać w 2021? Tak – zdecydowanie!

W moich kolejnych wpisach postaram się opisać kilka rzeczy ciekawych do znalezienia w grze. Takie mini poradniki. Wątpię bym przerobił ten blog na monotematyczny ciągle aktualizowany o SWTOR kombajn informacyjny ale postaram się w miarę na bieżąco aktualizować.

WOWs przyszłość? Ta gra mnie męczy

0

WOWs przyszłość? Ta gra mnie męczy. Kto wie czy będę w tą grę grał. Ten wpis traktuję jako pewne podsumowanie mojego tegorocznego grania w tą grę. Grałem wcześniej bardziej casualowo nie zwracając uwagi kompletnie na wady za to widząc zalety. W tym roku grałem bardziej profesjonalnie. Chodzi raczej o nie wyśrubowanie wyniku ale o zajrzenie w każdy zakamarek i zobaczenie co gra oferuje. Pewne swoje spostrzeżenia opisałem w moich wcześniejszych wpisach. Teraz zbiorę to wszystko w całość, jakoś obrócę te moje myśli kilka razy w rękach i mam nadzieję, że kolejne słowa oddadzą moje wrażenia.

WOWs przyszłość? Moje testowanie – podstawy

Grałem na kontach 100% darmowych i 100% „złotych”. Kilka tysięcy bitew, mnóstwo „eventów”, kilkaset pln wydanych. Dużo grindu, dużo szukania informacji po sieci (i fora, i blogi i filmiki), dużo „darmowych kodów do wows”. Ogólnie mam wrażenie, że wszystko o WOWs wiem (nawet jak na skróty kręcić statystyki). Te setki godzin spędzonych na graniu oraz pewnie niewiele mniej na szukaniu różnych informacji czy chociażby oglądania filmików daje mi podstawy do uczciwej oceny tej gry.

WOWs przyszłość? Zalety

Zacznę od zalet. Wbrew pozorom nie ma ich wiele. I raczej są widoczne dla graczy fee2play i casualowych. W mojej ocenie są to gracze, którzy nie wydadzą ani jednej złotówki i grają na zasadzie „co kilka – kilkanaście dni pyknę sobie kilka godzin, kilka – kilkanaście bitew”. Cała pozostała grupa graczy czyli płacący i/ lub profesjonalni (zaangażowani) to tak naprawdę jest grupa poszkodowana.

Wracając do zalet. Jak już pisałem grałem i na kontach fee2play i na kontach pay2win. Postaram się te zalety (a w później i wady) uwzględnić w zależności jakim trybem graliśmy.

  • piękna grafika, klimat bitwy (okręt + sterowanie samolotem) – f2p + p2w
  • bardzo bezstresowy i odprężający tryb bitwy z botami (każdy poziom okrętu) – f2p + p2w
  • dość przyjemny (łatwy) tryb walki pvp do poziomu IV – f2p + p2w
  • dość emocjonujący tryb walki pvp na poziomie V – f2p + p2w
  • akceptowalny tryb walki pvp na poziomie VI – f2p + p2w

I to tyle jeżeli chodzi o zalety. Mało. Pewnie wielu z Was się z tym nie zgodzi ale proszę o wstrzymanie się jeszcze chwilę i przeczytanie wad gdyż to powinno dużo wyjaśnić. Tu nadmienię, że gracze o których mówię teraz (tych, którym gra się może spodobać) to zanim w takim spokojnym graniu dojdą do pierwszych problemów to minie mnóstwo czasu.

WOWs przyszłość? Wady

Wad będzie dużo. Już to zapowiadam na wstępie. Wiele z nich ujawnia się dopiero po dłuższym obcowaniu z WOWs i dlatego coś co mogłoby się wydawać jako zaleta przy takim czysto casualowym podejściu okazuję się przy większym ograniu, że jest wadą.

  • walki pvp na poziomie VII – X nie są przyjemne – f2p w zdecydowanej większości oraz p2w w dużej mierze. Wynika to z tego, że w wcześniejszych poziomach w sumie każdy okręt nadawał się do walki i w zasadzie walka nawet dla gracza ambitnego rozbijała się o pewne afekty nie związane z tym jakim okrętem płyniemy a raczej o losowość (ilość graczy słabszych lub pewne zachowania losowe grupy graczy z drużyny gdzie po prostu szybko zostawaliśmy sami na polu bitwy i przegrywaliśmy) tak już w poziomach wyższych już jest inaczej. Tutaj ewidentnie są okręty bardzo dobre lub nie. Ponadto pełne rozwinięcie okrętu i wykupienie modułów to duży wydatek i srebrników i doświadczenia (na niskich poziomach to pryszcz więc szybko każdy zaczyna grać nie stockiem a w pełni rozwiniętym okrętem). Tak więc jest bardzo duży próg wejścia. To znaczy, że możemy dość łatwo zagrać okrętem słabym a dość trudno jest nam zdobyć okręt dobry lub bardzo dobry. Gracze pay2win mają o wiele więcej sposobów by o wiele szybciej grać bardzo dobrymi okrętami. Dużo graczy może po prostu wyłożyć ciężką gotówkę i nie mając doświadczenia od razu zacząć grać okrętami z wysokich poziomów. Czasem nawet mają okazję zakupić okręty bardzo dobre. System gry stara się dobierać w drużynach odpowiedniki okrętów więc te dwie rzeczy czyli: dobry gracz w słabym okręcie oraz słaby gracz w dobrym okręcie mogą bardzo namieszać w samej bitwie. Dlatego trudno znaleźć przyjemność w graniu na tych poziomach. Część graczy tak jak np. ja mających takie okręty jak np. Thunderer może sobie przyjemnie grać na X. Ba. Możemy sobie tam tłuc wyniki które jeszcze bardziej powodują samozadowolenie.
  • dużo śmieciowych prezentów (to tyczy tak samo graczy f2p jak i p2w) – WG często daje graczom jakieś prezenciki. Po całorocznym graniu dochodzę do wniosku, że dostałem śmieci. Okręty premium, które dostałem to są śmieci. Co do kamuflaży i flag które dostałem to są śmieci w zdecydowanej większości. Te najlepsze czyli dające możliwość szybszego grindu dostawałem w mikro ilościach. Tak naprawdę uczciwie mogę przyznać, że WG nic mi nie dało. To co jest wartościowe musiałem wygrindować sam i opłacić sam.
  • Kody do tej gry które są łatwo dostępne to też temat rzeka. Zdecydowana większość to śmieci (czyli dostajemy słabe flagi i kamuflaże). Część z nich to męczące misje gdzie na zakończenie dostajemy śmieci. Bardzo, bardzo rzadko dostajemy coś faktycznie wartościowego (dobre jednorazówki flag i kamuflaży). Tu gracze p2w mają tak samo jak f2p.
  • Oglądanie Twich i dropienie nagród do WOWs (a także podobne rzeczy w innych miejscach) – czytaj wyżej. Jedyne dobre coś to abonament w Amazon Prime i czasami pojawiające się nagrody do WOWs (oraz dużo nagród do innych gier). Tu faktycznie dostałem coś wartościowego w tym roku. Warto czasami być aktywnym użytkownikiem u jakiegoś youtubera – tam jak zostaniemy wylosowani w jakimś prowadzonym przez niego evencie to dostajemy skrzyneczkę z której może nam wypaść fajne coś. Niemniej to wszystko, ten cały podpunkt to mnóstwo godzin, aktywności by dostać raczej śmiecia. Nie polecam (Tu gracze p2w mają tak samo jak f2p.).
  • konto premium – wielu graczy gada głupoty, że może w WOWs grać swobodnie bez konta premium. Powtórzę: gadają głupoty. Bo grać bez premium to może gracz taki sobie casualowy. Ale nie gracz, który tłucze tysiące i tysiące bitew. Premium dużo daje. Aż za. Bo to mechanizm połączony. Masz premium to szybciej grindujesz, więcej wykupisz okrętów a na koniec roku więcej zgarniesz nagród bo masz więcej okrętów. Tak więc oczywiście możesz grać bez premium ale grind robi się jakiś sado maso. Te chwalenie się graniem bez premium to pochodzi od graczy, którzy grają larami w WOWs i przez lata coś tam osiągnęli. Co to za zachęta dla nowego gracza, że może być free2play ale za 8 lat to dopiero coś zdobędzie? Czyli gracze f2p mają ostro w plecy.
  • gra premiuje w sposób nieoczywisty graczy pay2win. Gracz free2play teoretycznie ma to samo co gracz pay2win ale już chociażby to co napisałem o koncie premium świadczy o tym, że tak nie jest. Grałem w wiele gier gdzie były proste i uczciwe zasady. Wydasz kasę to masz to i to. Nie wydasz kasy to będziesz miał ograniczenie tego i tamtego. WOWs ma swój toksyczny system płatności (pozornie nie jest widoczny. I głupi. Bo osobiście ja po wykupieniu kilku okrętów premium i odblokowaniu mnóstwa okrętów drzewkowych doszedłem do wniosku, że to jest kompletny bezsens. Bo nie mam szans zagrać nawet kilku bitew w ciągu miesiąca tymi nowymi nabytkami. Bo ogranicza mnie kolejna wada czyli:
  • Grind. Sam grind nie jest zły. W sumie każda gra w którą grałem ma grind. Ale tam są zaimplementowane grindy w sposób nieobarczający, nie meczący i nie wywołujący odruchów wymiotnych. W WOWs grind jest straszny. Co więcej jest totalnie głupi. WG nawrzuca mnóstwo mini eventów. Każdy ma łańcuszek misji. Ale to się robi step by step. Np. masz 5 kolejnych misji. Musisz zrobić 1 by móc zacząć robić 2. W pierwszej masz – zdobądź 1000 punktów doświadczenia. W drugiej 1100 i tak dalej. Nawet jak w jakiejś bitwie zdobędziesz 2000 doświadczenia to nie naliczy do każdej misji (i w sumie zakończyłoby ten event) a naliczy do misji 1. Więc tu mamy mozolny i głupi grind. Zero premiowania lepszych graczy (bo mógłby szybciej skończyć event a tak to musi też swoje się namęczyć). I dodajmy do tego, że WG odpali 3 podobne eventy (misje specjalne) w tym samym czasie i w każdej są takie podobne głupoty. A nagrody to śmieci (czyli mało warte jednorazówki lub mikro kropelki srebrników albo kolejna flaga pamiątkowa). Tu ma w plecy i gracz f2p i p2w ale p2w ma jedną przewagę: ma więcej okrętów a często te głupie misje mają ograniczniki by zrobić to konkretną nacją, typem i poziomem. Więc gracz f2p nie zrobi (i czuje przymus by coś kupić) albo ma gorsze okręty i robi wolniej (i czuje przymus by coś kupić i sobie ułatwić). Ale i tak na końcu to jest walka o kolejne wiadro pomyj.
  • Dobry gracz musi w sumie namęczyć się tyle samo co słaby. Patrz punkt wyżej.
  • Zero wartościowego kontentu. ZERO. Wszystko jest podobne do siebie; po pewnym czasie gra się jakby się było robotem. Głupi grind i masówka. Chciałbym by były jakieś misje historyczne. Walki w składach i nacjach zgodne z historią. Sztaby, wprowadzenie. Jakieś odblokowane pomieszczenia. Wybór okrętu bazy i łażenie po nim. Cokolwiek nowego! Tu gracze p2w mają tak samo jak f2p.
  • WG obdarzyło nas nie tak dawno nowym eventem (nowym trybem walki) czyli „bitwy kluczowe„. Już pisałem moją negatywną opinię na temat tej nowości. Ale powtórzę mocno dla jasności. To było (event się skończył) łajno. No ale machnąłbym na to ręką, gdyby nie to, że na YT obejrzałem obsranego ze szczęścia gościa, wysokiej szyszki z WG, który mówił, ze to co przygotowują (czyli ten tryb, oglądałem zapowiedź przed jego wprowadzeniem do gry) to jest coś super nowego i super fajnego. Gracze mieli być zachwyceni. Powtórzę. To było łajno!. Cała ta historia otworzyła mi oczy i uświadomiło jedno: lepiej nie będzie. WG nie wie jak wprowadzić coś faktycznie wartościowego. Wszystko to kopiuje wklej z nowymi teksturami. I nie dam wiary w to by tam grali w swoją grę. Nie ci decyzyjni. Tu gracze p2w mają tak samo jak f2p.
  • Operacje tygodnia – są świetne (w ogólności ale jednak) i dla gracza f2p i jeszcze lepsze dla p2win (bo może do maksimum ponakładać flagi i camo i łupić kasę i doświadczenie i grindowac i kolejny okręt i kapitana). Niestety – jest ich mało i naprawdę szybko przeistacza się to w grind tylko, że w innych trochę warunkach i szybko się nudzi. A WG ani myśli poprawić contentu więc nie ma co liczyć na ulepszenie tego trybu walki. WG dodatkowo (oni nie lubią swoich klientów) zrobiło takie ograniczenie, że gracz może grać tylko w 1 operację na tydzień (jako solo bo już jak znajdzie grupkę zapaleńców i stworzy dywizjon to może sobie grać w co chce). WG zmusza do jedzenia tego samego przez 7 dni. A w kolejne 7 dni nowe danie ale tylko jedno. Bezsensu to jest! Tu gracze p2w mają tak samo jak f2p.
  • Przez moment był tryb walki asymetrycznej (czyli dużo okrętów niższych poziomów przeciwko mniejszej ilości okrętów ale wyższych poziomów) – to było odświeżające i fajne. Ale niestety pojawiło się na chwilę i zniknęło. Znów zostało to co w podstawce czyli męcząca nuda (sytuacja identyczna dla graczy f2p i p2w).
  • Dawne tryby walk rankingowych – już nie będę się pastwił. Napiszę tylko, że to nie było nic przyjemnego. Nowego trybu nie będę testował (bo w ogóle nie wiem czy w WOWs będę grał). Trochę w lepszej sytuacji byli gracze p2w bo mieli dostęp do większej gamy okrętów dobrych i coś tam mogli dostosować pod dane ograniczenie konkretnej rankingówki.
  • Ostatnie wydarzenia w sklepie premium czyli ARP Yamato + paczka okrętów black. Szaleństwo, które uświadomiło mi, że nie chcę brać więcej udziału w zakupach w sklepie premium (przez rok kilka statków, skrzynek , flag pewnie z tysiak się uzbierał). W ogóle okręty ARP i B to jawny sygnał, że ta gra to łajno. Ja wiem, że nikt mi nie obiecywał, że to będzie gra historyczna. Ale pozbawiła się oparów takiego wrażenia. A powiem szczerze, że na rynku jest o wiele więcej gierek „z laleczkami anime” i „kolorowymi fatałaszkami” i nie wróżę sukcesu WOWs w walce na tym rynku (bo konkurencja jest lepsza, silniejsza i zeżre WOWs). WG powzięło jakieś plany i kierunki, które według mnie się nie powiodą. Co więcej. Tu mamy jednoczesną próbę zrobienia z WOWs anime pięknego i przyciągającego nowe pokolenie młodych graczy z jakąś próbą utrzymania starych graczy. To się nie uda. Nowych dużo nie będzie a starzy odejdą. Bo starzy nie lubią nowego kierunku a dla młodych będzie za mało anime i odejdą tam gdzie konkurencja ich dopieści. Zresztą to co pisałem wcześniej można podsumować tak: WOWs przeszedł na chamski pay2win. I nie sprawia już radości i przyjemności (mi).
  • tu będzie wada techniczna (czyli tyczy się to każdego typu gracza): częste łaty; które wyłączają mi możliwość gry na wiele godzin (bo się musi ściągnąć, zainstalować i ogólnie serwery są wyłączone na wiele godzin). Ostatnio gram w SWTOR i tam też są częste łaty ale takiego ograniczeniu usługi nie odczułem. Co więcej – jak masz zainstalowany tego nowego klienta od WG gdzie masz w jednym miejscu różne ich gry i konta testowe to co chwila musiałbyś „nie grać” przez wiele godzin. Dla mnie to wada (osoba pracująca, która czasami ma czas na granie)
  • Kwintesencją durności WG w WOWs jest kalendarz świąteczny. Wprowadzili niby fajne coś. Niby masz codziennie wejść i odkryć kolejny obrazek i dostaniesz jakiś prezencik. Okazuje się, że odkrycie obrazka to za mało. Trzeba jeszcze kliknąć w dwie rzeczy! Jedną by jednak otrzymać nagrodę dzienną i drugą by naliczyło punkcik do nagrody za postęp w kalendarzu. Kolejny raz – niby coś dają a nie dają. Mam dużo żalu, to oczywiste ale ilość takiej ukrytej „pazerności” WG jak się przyjrzeć jest przytłaczająca.
  • Sojusze lub gildie. Jak zwał tak zwał ale to też jedna wielka niedoróbka. Nie sprawia przyjemności utworzenie i prowadzenie (założyłem i prowadzę). To jest taki pasywny twór gdzie można odblokować kilka % bonusu do zdobywanego doświadczenia. Gram obecnie w Star Wars: The Old Republic i tam założenie, prowadzenie gildii to czysta przyjemność ( w porównaniu z WOWs).
  • system refferal: ma potencjał i faktycznie może przynieść ogromne zyski w grze. Ale tylko przy sytuacji gdzie gracz z polecenia kupuje dużo dublonów. Jeżeli tylko gra to mozolnie zbieramy punkciki, które wydajemy na skrzyneczki gdzie szansa na coś fajnego jest mała. Więc to tylko coś co ma potencjał.
  • mógłbym jeszcze inne rzeczy rozłożyć na czynniki pierwsze ale podsumuje tak: WOWs to nudny grind bez treści.

WOWs przyszłość? Czy warto grać w WOWs 2021 roku?

Biorąc pod uwagę rok 2020 powiem, że nie. Kiedyś grałem w WOT i odszedłem po kolejnym kombinowaniu z parametrami czołgów (a już wkurzyło mnie kompletnie głębokie znerfienie artylerii). To nie jest tak, że odradzam każdemu. To nie jest tak, że gra nic kompletnie nie daje. Ale jak sobie porównam tak: wezmę 500 pln i co mi da ta gra w porównaniu z innymi to okazuje się, że nic nie daje. Kompletnie. Jeżeli sobie odpalę 100% free2play i porównam to też WOWs wygląda słabo niemiłosiernie. Jedyny lep to fama historyczności (której jest mało i coraz mniej) – pływać Bismarckiem przecież chciałby każdy.

WOWs problem to brak treści – grałem w SWTOR

0
WOWs problem to brak treści - grałem w SWTOR

WOWs problem to brak treści – grałem w SWTOR. Taki tyuł koślawy ale oddający sens. Ostatnio w WOWs spędzam czas na grindowaniu i jest to męczące. Męczące tym bardziej, że …

WOWs problem to brak treści

w WOWs nie ma nic ciekawego tak naprawdę. Jest zwykłe powtarzanie tego samego. Nawet dość szeroka gama okrętów, które posiadam nie pomaga bo i tak na koniec mam wrażenie nijakości. Nie gram ostatnio CV a grając pozostałymi jednostkami to różnice są po prostu zbyt małe by czuć prawdziwą „inność”.

Mapy są nieliczne i grając w różnych trybach ma się wrażenie deja vu.

Trybów nie ma wiele więc tu też mam poczucie nijakości i wypalenia robieniem tych samych rzeczy w tych samych warunkach po raz nty.

Jeżeli chodzi o ostatnią deskę ratunku czyli operacje. Niestety podoba mi się tylko w sumie jedna i czekanie tygodniami na ulubiony tydzień gdzie jest ta operacja to znów niepotrzebna frustracja a czas oczekiwania wypełniony smutnym grindem.

W ogóle WOWs to wydmuszka (czasami ładna a czasami nie). I ostatnio bardzo męczy mnie ta wydmuszka.

WOWs problem to brak treści – grałem w SWTOR

By sobie trochę urozmaicić życie wróciłem zobaczyć co się dzieje w SWOTR (http://www.swtor.com/). Kiedyś grałem w to namiętnie i opuściłem tą grę gdy strasznie popsuli tryb free2play. żeby było śmiesznie – wtedy bardzo byłem zniesmaczony pójściem tej gry w wymuszanie na graczu mikropłatności.

Po miesiącach bardzo intensywnego grania w WOWs i czasami otwierania portfela moje dawne oburzenie względem SWOTR bardzo mnie śmieszy. Po prostu WOWs to jedna wielka mikro (a raczej makro) płatność.

Wracając do SWOTR. Gra jest (była już wcześniej w sumie) mocno rozbudowana i liczba okienek, możliwości działania może przytłaczać. Niemniej na poziomie fundamentu czyli przechodzenie misji głównych postacią jest nadal tak samo dobra jak kiedyś. To jest po prostu opowieść epicka. Nawet misje poboczne potrafią być ciekawie rozbudowane. Oczywiście tu też jest grind ale zachęcająco opakowany. Oczywiście tu też są płatności ale bazowy kontent jest ogromny i darmowy, możemy sobie go rozbudować za kasę. Dużo płatności to kosmetyka i na bazowych i darmowych rzeczach da się spokojnie grać. WOWs w mojej ocenie jest po prostu dużo gorszy po tym względem.

Ot. Moje takie sobotnie marudzenie.

WOWs zły kierunek – bitwy kluczowe to porażka WG

0
WOWs zły kierunek - bitwy kluczowe to porażka WG

WOWs zły kierunek – bitwy kluczowe to porażka WG. W tym tytule poruszyłem dwa wątki. Możliwe, że w pierwszym odruchu ktoś się nie zgodzi ale postaram się to logicznie uzasadnić.

WOWs zły kierunek – bitwy kluczowe to porażka w mojej ocenie

Teraz piszę jako gracz, który miał nieprzyjemność w ten tryb zagrać. O moich pierwszych, na gorąco wrażeniach pisałem tutaj: WOWs Bitwa kluczowa – nowy tryb który wkurza. Ostatnio wróciłem i zagrałem chwilkę i powiem, że nic ale to nic nie zmieniło mojego nastawienia do tego trybu. Nadal uważam, że jedyną zaletą (powiedzmy) to nowy graficzny design. Cała reszta to zło w czystej postaci. Możliwość „zdrady”, długotrwałość rozgrywki, która okazuje się po kilku bitwach jest bardzo nudna i mały zysk to główne bolączki. Nagrody dość słabe jak na czas potrzebny do grindu. W kontekście wycofywanych okrętów (WOWs zostaną wycofane okręty) wolę poświęcić czas na zdobywanie wolnego doświadczenia bo może uda mi się zdążyć wykupić jakiś okręt zanim go wycofają na stałe. No ale to moje subiektywne wrażenia z którymi ktoś może ale nie musi się zgodzić.

Ogólnie WOWs cierpi na to, że jest za dużo rzeczy by ugryźć wszystkie przy ograniczonym czasie. I jeżeli WG zamierza wprowadzić nową zawartość to muszą się naprawde postarać by zachęcić graczy. Najwidoczniej się nie udało gdyż..

WOWs zły kierunek – bitwy kluczowe to porażka WG

WG w czasie trwania tego eventu by zachęcić graczy do grania w ten tryb dorzuciło zestaw bitew gdzie główną nagrodą są 2 superkontenery. Zresztą to był powód mojego krótkiego powrotu do bitew kluczowych. Nie wiem jak inni ale ja szybko dałem sobie spokój. Dwa superkontenery to nie jest na tyle duża zachęta bym męczył się w tym trybie.

Niemniej logiczny wniosek jest jeden: ten tryb chyba nie jest popularny w World of Warships jeżeli WG dorzuca tak cenne dodatkowe nagrody (których cenność szybko blednie przy wymaganym grindzie w tak słabym trybie).

Ja jak powiedziałem – darowałem sobie. Niemniej może ktoś się skusi. Aczkolwiek naprawdę wolałbym by społeczność totalnie „olała” ten tryb bo może WOWs nie pójdzie w tym złym kierunku.

Jak ja tęsknię za bitwami asymetrycznymi…

WOWs darmowe skrzynki od WG i 7 dni premium!

0
WOWs darmowe skrzynki

WOWs darmowe skrzynki od WG i 7 dni premium! Kolejna miła wiadomość na dniach. WG zrobiło wartościowy prezent dla graczy. Tłumaczą to wdzięcznością, że w czasach pandemii łupiemy w stateczki i tworzymy więź między graczami. Wystarczy rozegrać jedna bitwę na randomie by zobaczyć tą więź na czacie ale co tam. Prezent to prezent!

WOWs darmowe skrzynki od WG

Wchodzimy w ten link: https://worldofwarships.eu/en/news/general-news/a-gift-to-turn-the-tide/. Naciskamy claim u już. Zestaw skrzynek i 7 dni konta premium ląduje na naszym koncie. Skrzynki są super bo są do kolekcji. Niby po 1 sztuce ale jak sobie człowiek przeliczy to z 10.000 węgla zaoszczędzone.

WOWs zostaną wycofane okręty

0
WOWs zostaną wycofane okręty

WOWs zostaną wycofane okręty. To jest bardzo ważna informacja i skłaniająca do przemyśleń. Często spowoduje wywrócenie do góry nogami planów poczynionych przez graczy. U mnie przynajmniej stolik się wywrócił z wrażenia.

WOWs zostaną wycofane okręty

Na stronie https://blog.worldofwarships.com/blog/95 możemy przeczytać, że wraz z nadchodząc aktualizacją (0.10.1) będą wycofane okręty. I to nie byle jakie. Nadmienię, że osobiście spodziewałem się, że ten moment nadejdzie. Co jakiś czas WG wycofuje okręty. Nawet typowałem (jak i wielu, wielu streamerów czy blogerów), że to będzie Georgia. Zresztą pisałem o tym między innymi tutaj: WOWs Jaki okręt za węgiel?.

WOWs zostaną wycofane okręty

No ale szczególy zanim zacznę płakać i narzekać: wycofane mają być:

  • Thunderer, Tier X; okręt możliwy do kupienia za węgiel
  • Smaland, Tier X; okręt możliwy do kupienia za 2 miliony wolnego doświadczenia
  • Georgia, Tier IX; okręt możliwy do kupienia za węgiel lub kasę
  • Alaska, Tier IX; okręt możliwy do kupienia za kasę lub 1 milion wolnego doświadczenia
  • Massachusetts, Tier VIII; okręt możliwy do kupienia za kasę lub dublony

Jak widać grubo (przy okazji: pogrubione okręty to te które mam). Wylecą przynajmniej 2 okręty świetne i 1 bardzo dobry. Osobiście mam jak napisałem wcześniej wywrócone plany. Zbierałem wolne doświadczenie bo mam reset kilku linii i starałem się zdarzyć przed świątecznymi superkontenerami (za każdą dychę 1 superkontener). No cóż. Mam o czym myśleć teraz.

WOWs zostaną wycofane okręty – analiza

  • Thunderer – ze względu, że ten okręt można kupić tylko za węgiel to ja bym brał Thunderera. Dla masochisty w takim przypadku kupiłbym za kasę inny bardzo chwalony okręt czyli Georgie. Thunderer wygrywa w dwóch kwestiach – to jest zdecydowanie okręt OP czyli okręt gdzie mało ogarnięty gracz jak ja może systematycznie nabijać 200k dmg na randomie i co ważniejsze jest to dycha czyli okręt dający możliwość zdobycia superkontenera (a z niego może wypaść dużo węgla, stali lub inny okręt premium). Georgia jest po prostu fajna (taki niemiecki secondarkowy szybki i żywotny okręt). Ale jest to tylko dziewiątka więc na święta będzie stal a nie superkontener. Więc myśląc długoterminowo to Thunderer. Georgia dla posiadaczy kasy.
  • Massachusetts – tylko kasa. Warto przemyśleć!
  • Alaska – okręt za kasę lub FXP. Poziom IX. No nie wiem. Chyba wolałbym Smalanda (superkontenery).
  • Smaland – i tu mnie głowa boli strasznie. 2 miliony wolnego doświadczenia to reset prawie 3 linii japońskich niszczycieli czyli 30.000 punktów badawczych. Będę musiał to przepracować. Mocno. Jedynie osobiście bym brał ten okręt bo wyjdzie na stałe (tak czuję, już się nie pojawi). Strasznie drogi, mało ludzi go ma. No i dycha (superkontenery).

WOWs zostaną wycofane okręty – podsumowanie

Jest dużo do rozmyślań. Ostatnio wrzucili paczkę okrętów ARP w tym Yamato z modułem legendarnym. Za chwilę Black Friday a i za za miesiąc święta i nowy rok wiec znów pewnie fajne okazje będą. W tak krótkim czasie może się okazać, że nie złapiemy wszystkich srok za ogon nawet mając otwartą linię kredytową. WG wybrało zły moment (dla siebie bo nie zmonetyzuje ludzi tak jak mogłaby to zrobić wycofując te okręty w innym terminie).

WOWs Prime Black Friday

0
WOWs Prime Black Friday

WOWs Prime Black Friday. Ostatnio pojawił się mały prezent dla użytkowników Amazon Prime. Tym razem jest to coś naprawdę wartościowego.

WOWs Prime Black Friday

Wystarczy wejść w ten link: https://gaming.amazon.com/loot/worldofwarships. Naciskamy claim i jeżeli mamy powiązane konto z WOWsem to dostajemy prostą misje bojową.

Kończąc misję dostajemy 1 kontener Black Friday oraz 20 x kamuflaże Black Friday. Kamuflaże są wartościowe a z kontenera jak mamy pecha dostaniemy 35.000 FXP a jeżeli mamy szczęście to wydropimy jakiś statek z kolekcji B (premki z stałym kamo Black Friday). Tak więc polecam skorzystać z tej oferty.

Ja miałem pecha i dostałem te wolne doświadczenie ale i tak nie narzekam.

WOWs resetowanie drzewka. Przemyślenia o Agencji Badawczej.

0
WOWs resetowanie drzewka

WOWs resetowanie drzewka. Przemyślenia o Agencji Badawczej. To będzie dość krótki wpis. Mam pewne przemyślenia o tym resetowaniu drzewka by zdobyć punkty badawcze by je wydać na jakiś wypasiony okręt w Agencji Badawczej.

WOWs resetowanie drzewka

O samej Agencji napisze oddzielny wpis (poradnik). Teraz napiszę moje takie przemyślenia – może komuś przydadzą się w podjęciu decyzji czy resetować jakąś linię w drzewku dla tych punktów.

Na samym początku zresetowałem kilka linii na raz. Już wcześniej byłem przygotowany do grindu kilku linii jednocześnie i pomyślałem sobie, że w sumie mogę pchnąć na raz znów kilka linii i zakończyć ten duży grind zdobyciem punktów by wykupić 1 okręt z Agencji.

Po czasie okazało się, że to nie był dobry pomysł. Dlaczego?

  • za dużo okrętów wysokiego tieru zabrakło mi w później pojawiających się eventach w grze. Poczułem, że sam sobie ograniczyłem pewną swobodę w grze.
  • Dostajemy w ramach rozliczenia miesięcznego możliwość zdobycia 1200 punktów badawczych (one są rozdawane co 400 w miarę coraz większego progu ogólnej liczby zrobionych dziennych zadań ; średni aktywny gracz zdobędzie całość w miesiąc). Przeliczając sobie tempo tego źródełka dochodu wychodzi, że to są punkty odpowiadające resetowi 1,5 linni do zdobycia w przeciągu roku. Warto o tym pamiętać planując z wyprzedzeniem swoją aktywności w grze. Po prostu może się okazać, że aż tak masowe resetowanie linii nie jest potrzebne i wystarczy robić to co jakiś czas z 1 linią i bonusem x2 do punktów.
  • Dużo okrętów które zresetowałem nie nadaje się do grindu na randomie (pisałem o tym problemie tu: WOWs pomidor. Czy można uniknąć? i tu: WOWs Jak zostać fioletem? Jest to proste! Poradnik)
  • zapomniałem ile srebra potrzeba na wykup okrętów i wykup modułów. A potrzeba bardzo dużo. Tak więc na własne życzenie mam ciągły niedobór.
  • zapomniałem, że niektóre z okrętów będę chciał już zatrzymać (jednorazowy reset, będę resetował inne rzeczy) i ile doświadczenia nie doliczyłem na poboczne ulepszenia okrętu. A wyszła z tego 1 linia dodatkowo!
  • niekoniecznie warto resetować najtańsze drzewko jeżeli nie lubimy grać takimi okrętami a musimy bo nie będziemy wydawać wolnego doświadczenia.

WOWs resetowanie drzewka – podsumowanie

Czuję się samozaorany. Oczywiście teraz bo jak już zdobędę 60.000 punktów badawczych to wykupię upatrzony okręcik i będę się cieszył. Muszę to zrobić do końca grudnia bo będą te superkontenery do zdobycia za graniem X. A mam ich kilka zresetowanych. Eh..

WOWs jak zarobić miliony wolnego doświadczenia?

0
WOWs jak zarobić miliony wolnego doświadczenia

WOWs jak zarobić miliony wolnego doświadczenia? Teoretycznie trudne pytanie. W rzeczywistości odpowiedź jest bardzo prosta czyli:

WOWs jak zarobić miliony wolnego doświadczenia?

Operacje. Tak. Robić operacje a w szczególności operację Narai (obecnie trwa możliwość grania bez dywizjonów – na następną trzeba będzie czekać tygodnie). Operacja ta jako jedyna jest przeznaczona dla okrętów poziomu 7. W zależności od posiadanych flag i kamuflaży dających bonusy do zarobienia kasy, doświadczenia, wolnego doświadczenia czy doświadczenia dla kapitanów można zarobić dobrze lub wręcz wspaniale.

Oczywiście w przeszłości operacje były lepiej opłacana ale doszło do pewnego rodzaju znerfienia. Zapewne za dużo osób grało i zrobiła się konkurencja dla randoma (czyli za mało graczy w kolejce do gry PvP). Niemniej nadal przy dobrych wiatrach można zarobić około 10.000 doświadczenia i 10.000 wolnego doświadczenia a także około 30.000 doświadczenia dla kapitana i około 300.000 srebra. A to jest dużo. Są gracze mówiący, że na randomie w danym czasie da się zarobić więcej ale jest ALE. Random to jak sama nazwa wskazuje jest obarczony dużym ryzykiem. Operacje zazwyczaj są łatwe do zrobienia i nawet jak się nie kończą pełnym sukcesem (czyli zrealizowane zadanie główne i poboczne) to wystarczy zrobić zadanie główne by mieć większość profitów. Nie każda operacja nadaje się do grindowania (zachęcam do zapoznania się z moja oceną operacji – tabelką) ale operacja Narai nadaje się do tego wyśmienicie.

Ja osobiście mimo małej ilości dostępnego czasu stoczyłem trochę bitewek w obecnie trwającej operacji i mam już ponad 500.000 wolnego doświadczenia (i mnóstwo doświadczenia wbitego w resetowane okręty). Po prostu polecam!

No i tak na marginesie pomarudzę. Wielokrotnie to pisałem i napiszę jeszcze raz, że WOWs potrzebuje większej ilości operacji dla różnych poziomów okrętów. Ale wątpię by to się pojawiło w World of Warships w najbliższych miesiącach (konkurencja dla randoma!).

Dlaczego przegrywam w WOWs?

0
Dlaczego przegrywam w WOWs

Dlaczego przegrywam w WOWs? Pewnie niektórzy z Was zadali sobie te pytanie (ja już wielokrotnie). Mam kilka przemyśleń na ten temat i postanowiłem się z nimi podzielić (a dlaczego teraz to wyjaśni się w dalszej części wpisu).

Dlaczego przegrywam w WOWs? Nie umiem grać

Tak po prostu. Jest to banalne stwierdzenie ale one jest prawdziwe. Oczywiście nie chodzi mi o „nie umiem grać w WOWs” ale o „nie umiem grać europejskimi niszczycielami”. Czyli chodzi o wąski zakres, który oferuje gra a w którym nie czujemy się pewnie i nie umiemy grać.

Zaczynam od tego punktu bo raz, że to najprostsze rozwiązanie problemu z tym pytaniem „Dlaczego przegrywam w WOWs?” a dwa, że jest to kamień węgielny wszystkich naszych bolączek (naszych czyli z gorszymi wynikami i naszych czyli osób narzekających, że muszą grać z osobami z słabymi statami).

Może się zdarzyć, że w WOWs zacznie grać osoba, która faktycznie kompletnie nie czuje gry, nie jest w stanie się jej nauczyć, nie jest w stanie zostać chociażby średniakiem. Ale wątpię by takie osoby zostały w tej grze. Prędzej czy później po prostu ją rzucą bo gra ma sprawiać przyjemność. Więc jeżeli w grze są osoby, które nie są kompletnymi nieudacznikami to dlaczego mamy taki rozdźwięk pomiędzy czołówka a dołem?

Dlaczego przegrywam w WOWs? Wymuszenia na graczu

I nie. Nie chodzi mi o to, że gra wymusza wydawania żywej gotówki. Spokojnie można grać w 100% za darmo. Chodzi mi o to, że gra wymusza na graczu podejmowania się wyzwań. Samo w sobie to jest świetne ale konstrukcja tych wyzwań powoduje, że gracz musi zagrać okrętami, którymi nie chce i którymi nie umie grać.

Ostatni robiłem kampanię by dostać kapitana Świrskiego. Jest to dobry przykład by zobrazować pewien problem (ale każdy event, każde specjalne misje cierpią na ten sam problem). Legendarny kapitan, nawet na okręt którym nie będę już nigdy grał (w tym przypadku na linię niszczycieli europejskich) to jest jednak coś co warto mieć. Nigdy nie wiadomo czy pojawi się w przyszłości a jeżeli tak to czy np. nie za ogromną ilość węgla (a ten surowiec wolę wydać na coś innego). Możliwe, że będzie rozbudowana linia okrętów europejskich i pojawi się tam świetny pancernik (a ja lubię grać bbkami) i będę miał legendarnego kapitana na bbeka.

Tak więc jestem zmotywowany i zachęcony by zrobić tą kampanię. I co zastaję jeżeli chodzi o misje? Bardzo mało misji na coopa. Bardzo dużo misji na randoma. Co więcej te misję są po prostu trudne. Po analizie wyszło mi, że najszybciej będzie jednak męczenie się niszczycielami europejskimi.

Na marginesie powiem, że to kampania która miała określony czas do wykonania. Zacząłem grać intensywniej jak już nie miałem do dyspozycji całego czasu do wykonania tej kampanii. Ponadto dość późno dowiedziałem się, że można powtarzać misję by zdobyć gwiazdkę! Tak więc wcześniej nie robiłem bo uważałem, że nie dam rady w pozostawionym czasie zrobić każdej misji z osobna a później robiłem bo dałem radę powtarzać niektóre misje by przejść etapy kampanii. Niemniej jednak nawet te misje przyprawiły mnie o ból głowy.

Pisząc już w skrócie – zrobiłem tą kampanię ddekami i stockowymi CV na X poziomie. Staty poleciały mi na łeb i szyję (ale mam tego kapitana). Umęczyłem się ja i umęczyłem graczy grających ze mną.

Mam żal do WG (twórcy World of Warships), że nie przygotowali takiej rozpiski misji (inne wymagania) bym mógł je robić z mniejszą szkodą dla siebie i innych.

Jest wiele innych eventów czy łańcuszków misji gdzie jest podobny problem – wymuszenie na graczu granie czymś czego nie lubi i czymś czym nie umie. Za mało jest w misjach „albo/ albo”. Za dużo jest ograniczników (tylko japoński krążownik, tylko niemiecki niszczyciel). Za mało jest zróżnicowania np. 100 podpaleń ddekiem albo 150 krążkiem albo 50 bbekiem (bez ogranicznika nacji).

Nikt w WG chyba nie gra we własną grę bo danie pewnych celów na misję coop gdzie gra się na szybko i nie można ich zrealizować wolną cegłą jest niepoważne. Tak samo danie pewnych celów na randoma. Dlaczego też nie ma operacji jako możliwość zaliczenia celu? Przecież w operacjach też zdobywa się medale/ osiągniecia. Są inne ale są. Więc można zrobić misję „zdobądź 10 osiągnięć” i dać możliwość randoma lub operacji.

Można zrobić wiele by gracz miał możliwość realizacji celów w obszarze w którym czuje się najlepiej. Niestety – zazwyczaj sprowadza się do tego, że na jakimś etapie musimy utaplać się w brudzie (i grać czymś w czym sobie nie radzimy).

Kolejna sprawa to ogranicznik poziomu okrętu. To jest wymuszenie na pieniążkach gracza (bo jak chce uczestniczyć a ma za mały poziom okrętów to albo kupi premkę z wysokiego poziomu albo zamieni sobie za kasę wolne doświadczenie i szybko przeskoczy drzewkowe okręty). Ale to także wymuszenie by gracz jeszcze szybciej, bez przygotowania i ogrania okrętów z wysokich poziomów zaczął nimi grać. I obrywa. I z nim drużyna.

Dlaczego nie można urozmaicić misji i zrobić różne wymagania dla różnych poziomów okrętów. Zyskał by na tym gracz (i poziom gry) ale zapewne przez brak tego parcia na dychę straciłoby finansowo WG.

Dlaczego przegrywam w WOWs? Stock stocka pogania

Ostatnio przeczytałem (pisząc, że musiałem grać stockowym CV na X), że nikt normalny nie gra stockiem na X. Ok. Ale już pisałem o wymuszeniu. Nie chcąc się powtarzać dodam tylko, że mnóstwo graczy musi grać nieprzygotowanym okrętem (za słaby kapitan, za mało zakupionych modułów, bez flag, po prostu stockowy okręt). I to czasami czuć w bitwach randomowych, że u jednych jakoś drużyna szybko umiera a u innych to niosący zniszczenie walec. Umiejętności oczywiście się liczą ale to tylko jeden czynnik.

Dlaczego przegrywam w WOWs? Okręt nie równy okrętowi

To jest oczywistość. Ale warto szerzej opisać ten problem by unaocznić „pieniaczom na czacie” dlaczego jest tak a nie inaczej. Ostatnio robiłem operację i mój pancernik VI poziomu sprawdzał się wyśmienicie. Robiłem po 200k dmg z łatwością. Zrobiłem więcej tych operacji by mieć go wymaksowanego (moduły i rozbudowa okrętu) oraz oczywiście odkryłem VII. No i lecę na randoma z tym okrętem. Każdy random to wtopa. Mój pancernik miał mniejszy zasięg dział niż przeciwnik. Mój pancernik też często musiał walczyć z VIII. Ostatecznie sprzedałem tego bbeka.

I tak to wygląda. Żebyś pękł to niektórymi okrętami nie da rady coś pograć. Zająłeś miejsce w drużynie i przeciwnicy rozwalili Ciebie z łatwością. Często z powodu takich ustawień właśnie drużyny przegrywają (bo za dużo u nich słabszych okrętów a nie słabszych graczy).

Ktoś powie – na takie sytuacje są wyspy. Większego idiotyzmu nie słyszałem. Jeżeli gdziekolwiek czy kiedykolwiek Ty usłyszysz od kogoś takie stwierdzenie to masz pewność, że masz do czynienia z idiotą (który ma zadarty nosek).

Do wyspy trzeba dopłynąć. Nie każda wyspa nadaje się jako miejsce do strzelania. Różne okręty mają różne kąty podniesienia dział. Nie wszystkie okręty mogą wytrzymać stanie przy wyspie i bycie obstrzeliwanym (coś wpadnie, coś podpali). Jeżeli jesteś bardzo wolnym okręcikiem bez dodatkowej i z wolno kręcącymi się działami głównymi to stanie przy takiej wyspie jest samobójstwem (szybki atak z flanki czymkolwiek i Ciebie nie ma). Po prostu nie każdy okręt nadaje się na tego typu granie. Nie każdy okręt to spamer HE z dymem!

Dlaczego przegrywam w WOWs? Za późna wiedza (i za droga)

Tak więc dowiedzieliśmy się, że nie każdy okręt nadaje się na randoma (PvP). Ale często ta wiedza okupiona jest kosztami i czasem. Ja w opisywanym przypadku straciłem tylko trochę czasu (bo swoją szóstkę na operacji wymaksowałem) i na randomie dość szybko się zorientowałem, że moja szóstka to złom.

Ale są gracze którzy robiąc jakiś okręt muszą go robić w innym trybie (bo operacje są dostępne dla szóstek i jedna jest dla siódemki). I robią je albo na coopie (mnóstwo walk bo małe zyski w doświadczeniu) albo na randomie (można więcej zarobić i szybciej wymaksować niż na coopie).

Gdyby ktoś umęczył się na coopie np. 150 walk (albo i więcej) to miałby ograny okręt. Wchodzi na randoma i dostaje łomot. Bo okazuje się że na coopie ten okręt był OP a na randomie to ledwo średniak. Duży zawód i mnóstwo straconego czasu. Ale to pół biedy.

Gorzej jak ktoś postanowi robić taki okręt tylko poprzez randoma. Dostaje łomot na początku ale wmawia sobie, że płynie stockiem i bez modułów i ze słabym kapitanem i jak tylko zarobi, ulepszy okręt i kapitana to będzie lepiej. A lepiej nie będzie. Mnóstwo przegranych walk, nerwów, wkurzenia na czacie. Staty pukają o dno.

Można oczywiście przejść takie słabe okręty poprzez wydanie wolnego doświadczenia ale po prostu szkoda. Bo można kupić premki za te doświadczenie, bo można przeznaczyć na szybki reset w ramach biura badawczego.

Po prostu za mało jest operacji czy innych trybów walki gdzie gracz mógłby pogrindować bez zmuszenia do walki na randomie. Nie czuję osłony statów. Ogólnie mam je gdzieś i tak samo mam gdzieś opinie innych narwanych graczy o mnie ale o staty mogą być oparte rankingówki więc to taki niepokój o przyszłość.

Tak wiec podsumowując ten podpunkt: by było lepiej w WOWs muszą być wprowadzone operacje dla różnych poziomów okrętów i musza być dostępne od ręki. Dobrze by były też nowe tryby na stałe (jak bitwy asymetryczne).

Robię taką rozpiskę gdzie pokazuję różnice w ocenie okręty pomiędzy coopem a randomem. Może niedługo ją opublikuję. Nie jestem wybitnym graczem ale sam czułem ogromną różnice pomiędzy okrętami.

Dlaczego przegrywam w WOWs? Coop niczego nie uczy

Dopiero co pisałem o różnicach miedzy graniem na coopie a na randomie. Coop domyślnie miał służyć tylko temu by rozegrać kilka bitew, poznać jako tako okręt i lecieć na randoma. Obecnie coop zrobił się bardzo popularnym trybem (miedzy innymi z tych względów co opisałem wyżej). Gracze (w tym i ja) mają mnóstwo stoczonych tam walk. Później wchodzą na randoma i okazuje się, że jest trudniej. Dlaczego? Bo coop uczy złych zachowań.

Ktoś mi napisał na forum WOWs, że coop jest zły bo okręty (boty) nie robią uników. Jakieś robią ale faktycznie na operacjach boty są bardziej inteligentne. Ja widzę problem czymś innym.

Na coopie gra się kompletnie inaczej. Trzeba jak najszybciej ustrzelić wrogów przed innymi graczami ze swojej drużyny. Wręcz napiszę tak: na coopie Twoim wrogiem jest własna drużyna. Zarabia się tam mało doświadczenia więc każdy frag czy każdy dmg liczy się bardzo. Wielokrotnie mnie spychano abym komuś nie zabrał fraga. Jest tak szybka walka, że często każdy płynie na wariata. Jakie wyspy? Jakie uniki?

No i z takim zachowaniem idzie się na randoma i jest źle (a wręcz bardzo). Zanim odkręci się złe nawyki, zanim poznasz jak grać prawidłowo danym okrętem na radnomie to się zaliczy mnóstwo porażek i frustracji

Dlaczego przegrywam w WOWs? Podsumowanie

Mógłbym pewnie znaleźć kolejne 5 problemów w WOWs ale chciałem po prostu w ramach zaczynu do dyskusji i głębszej refleksji opisać te najprostsze ale też w mojej opinii mające największą wagę w tych nerwówkach i problemach wśród graczy.

Polecam też inne moje wpisy związane z tym tematem czyli: WOWs Jak zostać fioletem? oraz WOWs pomidor. Czy można uniknąć?

Ostatnio na stronie

SWTOR warto grać w 2021?

0

Do poczytania

SWTOR warto grać w 2021?

0