WOWs kody listopad 2020

0
kody do WOWs, nowe kody do WOWs,WOWs codes,WOWs kody listopad 2020

WOWs kody listopad 2020. Ostatnio mało jest kodów do WOWs ale coś nalałem. Jak wpadnie nowy kod to się podzielę informacja.

WOWs kody listopad 2020

REMEMMBERREMEMBER389 – misja bojowa – 2 x kontener „Stale nieustraszeni”

WOWs pomidor. Czy można uniknąć?

0
WOWs pomidor

WOWs pomidor. Czy można uniknąć? Nikt nie chce mieć statystyk najgorszego gracza ale czy można tego uniknąć? I w ogóle czy jeżeli mamy taką statystykę to świadczy o tym, że jesteśmy złymi graczami? Na te oraz inne pytania odpowiem w tym wpisie.

WOWs pomidor. Co to jest?

Każdy gracz w World of Warships jest wyceniany. Robione są mu statystyki uwzględniające różne czynniki podawane w formie ogólnej, zbiorczej jako punkty PR, które na dodatek są okraszane kolorem. Wyniki są przyrównywane do osiągnięć innych graczy. Jeżeli jesteś lepszy niż 95% graczy to masz kolorek fioletowy (bo Twoje PR jest lepsze niż PR 95% innych graczy). Oczywiście możesz mieć PR gorsze niż PR większości graczy i dostajesz kolorek czerwony czyli tzw „pomidor”.

WOWs pomidor. Czy faktycznie pomidor jest pomidorem

W powszechnym mniemaniu gracze uważają, że statystyki odzwierciedlają czystą prawdę. Na forach i streamach często podnoszona jest kwestia MM (czyli matchmakingu czyli jakich graczy losuje do bitwy do wrogich drużyn). Gracze tłumaczą swoją porażkę tym, że w drużynie przeciwnej było więcej fioletów a w swojej drużynie miał dużo pomidorów. W dyskusji często gracze są wdeptywani argumentem, że nie powinni się wypowiadać bo są pomidorami. Oczywiście takie bzdury gadają fiolety.

Ja sam przez długi czas borykałem się z problemem jakim są moje statystyki bo one są czerwone (no albo były). Nigdy mocno nie przywiązywałem uwagi do statystyk bo ja traktuję WOWsa jako odskocznię od trudów reala. Ot wejdę i sobie rozegram kilka bitewek dla rozluźnienia. Oczywiście, że mam ambicję by wygrywać. Oczywiście, mam ambicję by być w czołówce. Ale pasmo nieudanych walk nigdy nie było powodem pojawienia się u mnie zapędów do odinstalowania tej gry. A zapewniam Was – takie deklarację widzę na każdym kroku (a szukam dużo informacji o WOWsie więc w wielu miejscach bywam).

Dla mnie problem statystyk bardziej był związany z tym, że prowadzę tego bloga. Nie chcę wdawać się w szczegóły mojego życia ale ogólnie lubię zakupywać domeny, instalować silniki CMS, dopasowywać szatki i zapełniać treścią. Mam dużo stronek a jeszcze więcej miałem. Moją pasję łączę z inną czyli graniem ( i podróżowaniem ale to już na blogu podróżniczym się produkuję). Grałem w różne gry i zdarzało mi się o nich pisać. Teraz prowadzę tę stronkę i mam nadzieję ją mocno rozbudować.

Pisanie pomaga mi też w analizowaniu. Analizowaniu świata WOWs i mechanik. Jedną z tych analizowanych mechanik są statystyki. Więc wziąłem do rozważania te pomidory i fiolety i zadawałem sobie pytania dlaczego? Szukałem odpowiedzi. Wyszły z tego dość ciekawe (uważam) przemyślenia końcowe. O samych fioletach napisałem tutaj: WOWs Jak zostać fioletem?

W tym wpisie omawiam drugą stronę „mocy”. Starając się znaleźć odpowiedź na pytanie jak zostać fioletem analizowałem moje poczynania i błędy jakie zrobiłem w grze, które doprowadziły mnie do statystyk czerwonych, pomidorowych. Okazuje się, że w sumie nie miałem szans uniknąć pomidora. Okazuje się, że nigdy nie będę prawdziwym fioletem. A teraz przejdźmy do kolejnych kroków mojej analizy.

WOWs pomidor. Coop niczego nie uczy!

Na moim blogu już nie jeden raz podnosiłem ten problem. Uważam, że tryb bitew kooperacyjnych (w Twojej drużynie ludzie, walczysz wspólnie przeciwko botom czyli komputerowo sterowanymi wrogami) niczego nie uczy i jest wręcz szkodliwy.

Powoli popełniam wpis traktujący o wartości bojowej okrętów w trybie coop i random (ludzie vs ludzie) i moje oceny są szokujące (w tym dla mnie). Sam byłem zaślepiony trybem coop. Za często w niego grałem. Okręty, które świetnie sobie radziły w tym trybie były jedzone na śniadanie w trybie random. Okręty które na coopie sobie nie radziły (mały zysk, mało zdobytych punktów doświadczenia) na randomie potrafiły pokazać moc. Dlaczego tak jest? Odpowiedź jest prosta. Boty mają za mało wdrożonych niestandardowych zachowani. Taktyka w coopie też jest prosta – jak najszybciej do przodu, ubić wroga przed swoją drużyną. By to osiągnąć stosuje się zachowania wielce ryzykowne. Na randomie natomiast popłaca myślenie nieszablonowe, gra wolniejsza, bezpieczniejsza ale na dłuższą metę. Oczywiście dobry gracz będzie wiedział kiedy przypushować ale też kiedy zwolnić. Dlatego w okrętach a w zasadzie ich możliwościach będę różnice i na coopie i na randomie bo tam są potrzebne różne rzeczy, często bardzo odmienne. A najważniejsze: potrzebna jest inna taktyka; inny styl gry. Dlatego coop niczego nie uczy i jest wręcz szkodliwy. Bo będąc świetnym na coopie dostanie się baty na randomie.

Uważam, że coop jest jedną z przyczyn bycia pomidorem. Co zrobić by to zmienić? Nie grać w coopa.

Ogólnie to jest pomysł by usprawnić WOWsa czyli wyrzucić coopa i zrobić operacje dla każdego poziomu okrętów. Operacje mimo, że walczy się przeciwko botom uczą współpracy oraz zwracania uwagi na sytuację bieżącą i szybkiej adaptacji do zmian na mapie. Ponadto tempo walki jest podobne do randoma więc liczą się podobne okręty i podobne style gry.

WOWs pomidor. Drogi rozwój

Mimo, że World of Warships jest grą darmową to nie oszukujmy się, że gracz free2play ma duże szanse by nie umoczyć się w pomidorach. Rozwój okrętów w drzewku jest drogi. Często musimy grać okrętami osłabionymi bo w wersji podstawowej czyli stockowymi. Powolne zdobywanie kasy (srebrniki – wewnętrzna darmowa waluta w grze) i punktów doświadczenia pozwoli nam na wykupienie ulepszeń statku (większy zasięg dział, większy zasięg torped, lepsze AA itp itd). Co więcej – zazwyczaj statki mają miejsca na moduły czyli dodatkowe ulepszenia. Im wyższy poziom statku tym więcej takich miejsc ale też i droższe moduły. Całość może kosztować majątek i potrwa takie zbieranie środków na pełny rozwój statku wiele, bardzo wiele walk. Walk w niedoskonałym okręcie. A więc walk gdzie już na początku startujemy z gorszej pozycji. Walk z większą szansą na porażkę.

WOWs pomidor. Okręt okrętowi nie równy

I nie chodzi mi o to, że ktoś lepiej radzi sobie w niszczycielach a ktoś w pancernikach. Chodzi mi o to, że w linii np. pancerników jakiegoś państwa są lepsze i gorsze okręty. Ale żeby przechodzić drzewko trzeba grać każdym (mówimy o biednym graczu, którego nie stać na kliknięcie i wydanie ogromnej ilości wolnego doświadczenia by darować sobie granie jakimś okrętem i przejść do następnego). A jeżeli musimy grać każdym okrętem jako gracz free2play to musimy grać i tym gorszym czyli znów rośnie nam szansa na pomidor.

A o co chodzi z okrętami lepszymi czy gorszymi? Okręty są na różnych poziomach. Do walki losuje nam przeciwników z ograniczonego zakresu poziomów. Na swoim poziomie okręty mogą nie mieć konkurencji (przewyższają każdy okręt na swoim poziomie) ale jak wylosuje do walki z okrętami wyższych poziomów to może się okazać że gramy tylko ruchomym celem – nasz okręt jest niczym. Dlatego wyznacznikiem czy okręt jest dobry są jego możliwości grania z przeciwnikami na różnych poziomach. Są okręty świetne gdzie nawet przy bardzo fatalnym MM (czyli wylosowało potężniejszych, groźniejszych przeciwników/ okrętów z wyższych poziomów) da sobie radę. Są okręty też słabe które nawet w walce z swoimi odpowiednikami na tym samym poziomie nie radzą sobie (bo np. ty masz zasięg torped 4km a cała reszta okrętów 8km).

Oczywiście teoretycznie świetny gracz poradzi sobie w każdej sytuacji. Niemniej fakt pozostaje taki sam czyli grając słabszym okrętem mamy mniejsze szanse na świetny wynik niż grając bardzo dobrym okrętem.

WOWs pomidor. Okręty drzewkowe a premium a specjalne

Zanim gracz free2play zdobędzie jakieś zasoby za darmo, które może wydać na bardzo dobry okręt premium czy specjalny to mogą minąć długie miesiące lub lata. W tym czasie musi się męczyć okrętami drzewkowymi z których tylko bardzo nieliczne są równie dobre jak okręty premium czy specjalne (zresztą wiele z okrętów premium jest gorsze od drzewkowych niemniej chodzi o różnicę pomiędzy możliwościami jakie ma gracz free2pla a pay2win). Uważam, że w tym podpunkcie też jest ziarenko przyczyniające się do bycia pomidorem.

WOWs pomidor. Kapitanowie!

Są gracze którzy mają mnóstwo 19punktówych kapitanów. Są gracze którzy nie mają nawet jednego 12 punktowego. Wiele się mówi o tym, że do poprawnej gry wystarczy kapitan 10 punktowy. Nie. Nie zgadzam się. Mam kapitana 19 punktowego i powiem, że jest duża różnica pomiędzy 10 a 19. Za duża by mówić, że 10 punktowy starczy. A osiągnięcie nawet 10 punktowego kapitana to wiele, wiele walk gdzie mamy większą szansę na przegraną zanim zdobędziemy tyle doświadczenia by cieszyć się z takiego podstawowego 10 punktowego kapitana.

WOWs pomidor. Kamuflaże i flagi sygnałowe.

Co tu mówić. Gracz free2play ma gorzej bo co prawda można to zdobyć za darmo ale zdobywa się tego za mało by w sytuacji jak się robi mnóstwo walk starczyło. A granie bez kamo i flag boli. Niby są to małe bonusy (ot 5% tu i 5% tam) ale te małe bonusiki w sumie podnoszą mocno parametry naszego okrętu a wiec znacznie zwiększają szanse na zwycięstwo.

WOWs pomidor. Czas i wymuszenia na graczu

To co napisałem wcześniej jest trudne ale do przełknięcia (oprócz fatalnego trybu coop) niemniej to o czym napiszę teraz jest chyba głównym przyczynkiem do bycia pomidorem.

Wszelkiej maści eventy, kampanie, misje bojowe z ogranicznikami czasowymi są złem. I są przyczyną główną psucia sobie statystyk. Jak jestem wypoczęty i mam czas rozegram sobie kilka bitewek. Wyniki bardzo dobre, z winratio różnie ale nie mam czego się wstydzić.

Aż przychodzi moment kiedy WG puszcza „czasówkę”. Jeżeli do zdobycia są ochłapy to ja sobie daruje. Ale jak do zdobycia jest naprawdę fajna rzecz? Mało czasu, zmęczenie, ograniczony czas. Wynik? Mam, zdobyłem ale bliżej mi do pomidora.

Przykład: xxxx wyspotowanego przeciwnika lotniskowcem. Można delikatnie tak z 5 spotów i by nie niszczyć eskadry i pomóc w walce lecieć na ddeka czy krążka na początku. Ale jak masz mało czasu to Twoim celem nie jest poprawnie zagrać ale mieć jak najwięcej spotów. A najlepiej 10 spotów i zgon i następny CV.

I tak to się dzieje. Powoli i nieubłaganie.

Jak to naprawić? WG musiałoby bardzo wydłużyć czasy do zrobienia albo zmienić wymogi. Osobiście wątpię by to się stało. Celem WG jest podanie nam męczącego grindu na tacy z możliwością przeskoczenia za kasę.

WOWs pomidor. Łapanie wiele srok za ogon

Ten podpunkt łączy się z poprzednim. Dodam, że mamy dzienny bonus doświadczenia (+50%) za 1 zwycięską bitwę danym okrętem. Jednym ze sposobów grindu jest zrobienie tej walki wieloma jednocześnie rozwijanymi drzewkami. Ale wiecie, że jak się zagra ddekiem i nagle wsiądzie do następnej walki do bbeka a później nawet innego bbeka ale z kompletnie innymi parametrami (jak chociażby kąt ostrzału, szybkość dolotu pocisku) to nic z tego dobrego wyjść nie może.

WOWs pomidor. A może jednak jestem złym graczem?

Pominę sytuacje gdzie ktoś specjalnie wchodzi do bitwy z zamiarem bycia AFK. Pominę sytuację gdzie ktoś bez powodu zaczyna strzelać torpedami w własną drużynę. Ogólnie wiecie o jakie sytuacje mi chodzi i o jakich graczy. To jest jakiś bolesny margines i chyba zawsze będzie.

Pomówmy o graczach aktywnych i zadajmy pytanie czy faktycznie ktoś może być na tyle oporny na naukę by być pomidorem „prawdziwym”? Uważam, że może jakiś promil graczy tak ale większość zdecydowana z tych pomidorów to gracze, którzy zjechali sobie statystyki z tych powodów o których pisałem (i może jeszcze kilku innych). Może ogólne staty są słabe ale zapewne gdyby pozwolić takiemu graczowi skupić się na rozwoju i potestowaniu każdego okrętu w grze to znalazłby taki w którym czuje się najlepiej.

I właśnie o tym myślę jak patrzę na swoje staty. Ewidentnie jak robię rachunek sumienia to mam kilka okrętów którymi mogę zdziałać piękne rzeczy i mam też takie okręty których nie czuję kompletnie i jak widzę gracz który kręci na nich wynik to zadaję sobie pytanie „jak on to robi???”.

Tak więc zanim powiesz sobie „jestem złym graczem” to odpowiedz na pytanie „czy grałem odpowiednią ilością różnych okrętów w grze?”. Bo może po prostu nie znalazłeś swojego do tej pory.

Tak samo mam prośbę do „mądralińśkich” by faktycznie pomyśleli zanim coś napiszą o pomidorach. Ja wiem jak rozpoznałbym pomidora ale na pewno nie po ogólnych statach.

WOWs pomidor. Podsumowanie

Jest to ciekawy temat i o wiele głębszy niż te moje powierzchowne rozważania. Wszystko sprowadza się do tego by być uczciwym i zrobić rachunek sumienia i z góry nikogo nie osądzać. Ja osobiście wiem jedno: nie jestem pomidorem. Wiem też, że na pewno nie będę „prawdziwym” fioletem (powiedzmy, że w uproszczeniu „profesjonalnym graczem”). Ja po prostu nie mam na to czasu. Niemniej nadal czerpię przyjemność z gry w World of Warships. Tego i Wam życzę.

WOWs Jak zostać fioletem? Jest to proste! Poradnik

0
WOWs Jak zostać fioletem

WOWs Jak zostać fioletem? To jest banalnie proste. Sam się zdziwiłem jak zobaczyłem pewien mechanizm ułatwiający zdobycia tego upragnionego przez wielu koloru. Ale zanim napiszę „jak?” to trzeba sobie odpowiedzieć na kilka innych zagadnień.

WOWs Jak zostać fioletem? Ale o co chodzi?

Statystyki gracza czyli zbiorcze informacje o tym, że ktoś sobie radzi lub nie w grze pokazywane są oczywiście w formie liczbowej (jako punkty PR) ale okraszone odpowiednim kolorem. Ciemny fiolet świadczy o tym, że sobie radzisz świetnie a ciemny czerwony ma świadczyć o tym, że gra ci nie idzie kompletnie.

WOWs Jak zostać fioletem? A dlaczego zostajemy pomidorem?

O pomidorach napisze oddzielnie bo to jest ciekawsze zagadnienie niż fiolety. Po krótce. Zostajemy pomidorem (czyli czerwone i bardzo złe statystyki) z wielu powodów. Jednym z nich jest nasza słaba umiejętność gry (w ogóle lub poszczególnym okrętem lub klasą). Ale to jest tylko jeden z powodów. Inne powody to mechaniki w grze i wymuszenia na graczu (przez te mechaniki). Dlaczego o tym piszę? Ano dlatego, że…

WOWs Jak zostać fioletem? Statystyki nic nie mówią o graczu

Statystyki nic nie mówią o graczu i statystyki nie są ważne (i nie powinny być). Wielu osobom wydaje się, że statystyki odzwierciedlają potencjał gracza. Wiele klanów ma jakieś progi. Na forach ostatecznym argumentem w dyskusji jest fakt, że ktoś jest fioletem (i ma rację) a ktoś jest pomidorem (więc musi się mylić). W moim wpisie „WOWs pomidor. Czy można uniknąć?” (a teraz tylko zaznaczyłem) opisałem sytuacje, które powodują, że zostajesz pomidorem mimo, że nadal radzisz sobie w grze bardzo dobrze. No ale to może nie być do końca przekonujące bo może być odebrana jako obrona graczy o małych umiejętnościach. Dlatego popełniam ten wpis. Głównym powodem nie jest pisanie poradnika jak zostać filetem. Głównym powodem jest obśmianie tego fioletu. Bo jak zboczycie jak to się robi to sami dojdziecie do wniosku ze cały ten kolorowy światek rankingu warto wyrzucić do kosza.

WOWs Jak zostać fioletem? Standardowe porady

To co czasami można znaleźć w Internecie samo w sobie jest słuszne i ogólnie pomaga zostać dobrym graczem (a statystyki zrobią się same po czasie).

Więc co możemy znaleźć? Ano to:

  • Nie obracaj się burtą. Nigdy tego nie rób, nie istotne jakim okrętem płyniesz a jeżeli już to upewnij się, że nikt Ciebie nie namierza i nie wykorzysta tego faktu bo dostaniesz bułę (cytadelę).
  • Kątuj się. Płynąc do przodu czy do tyłu. Pokazujesz dziobek czy pupę. Kątuj się. Dzięki temu masz szanse poodbijać pociski czyli więcej pożyjesz czyli więcej zdziałasz.
  • Staraj się poznać które okręty mają radar: jak je ubijesz to pomożesz swojej drużynie. Dzięki temu większa szansa na wygraną
  • Staraj się rozwalać w pierwszej kolejności wrogie DD
  • Staraj się pomagać własnemu DD
  • Staraj się jak masz słabe AA pływać przy okrętach z dobrym AA
  • Jak grasz CV to spotuj, rozwalaj ddeki i krążki i dawaj ochronne lotnicza własnym siłom.
  • zmieniaj pociski – raz są dobre PP a raz OB
  • Miej kapitana minimum 10 punktowego
  • Załóż jakieś kamo i flagi

WOWs Jak zostać fioletem? Niestandardowe porady

Tamte porady są ok. Ale tak naprawdę to są oczywiste oczywistości i w ogóle nie odpowiadają na pytanie czemu mimo grania według tych zasad jest się nadal pomidorem a nie fioletem. A jeżeli tak to wrzucamy je do niszczarki.

A tu garść trochę lepszych porad, które bardziej nas przybliżają do fioleta. Oto one:

  • Nigdy ale to nigdy nie graj stockowym okrętem. Zawsze jak musisz grać danym okrętem a jest on na stocku to wydaj wolne doświadczenie i odkryj co się da. Wydaj kasę i zamontuj ulepszenia okrętu (wszystkie!).
  • Zawsze graj z okrętem w pełni wyposażonym czyli miej wykupione wszystkie moduły (odpowiednie).
  • Zawsze graj z wymaksowanym kapitanem (na niektórych okrętach 10pkt to o wiele za mało)
  • Zawsze graj z kamo i flagami (niby to samo co poprzednio ale tu traktuj jako must have a nie nie porada, że wypadałoby).
  • Zawsze graj dobrymi okrętami (na drzewku są słabsze i lepsze, omijaj słabsze wykupując je za wolne doświadczenie)

Po tych poradach widać od razu, że wielu z nas nie miało i nie będzie miało możliwości by się do tego zastosować (jak chociażby 19 punktowy kapitan). A jeżeli pojawi się taka możliwość to po wielu, wielu bitwach gdzie nam statystyki spadną. By być fioletem to trzeba mieć kasę (oprócz umiejętności). Oczywiście te podstawowe porady (takie ogólne bla bla) pomogą nam jak najmniej dostać w statystykach po pupie. Ale jest różnica pomiędzy grą okrętem stockowym (zasięg dział 15km) a rozwiniętym (zasięg dział 17km). Jest różnica jak masz zasięgi na stocku w torpedach 7km a po rozwoju 10km. I tak dalej i tak dalej… I nic, nawet najlepsze porady nie sprawią, że na stocku zostaniesz fioletem (stock jako okręt stock, bez modułów, kapitan 1 pkt). Można się tylko starać nie zostać zupełnym pomidorem.

I jeszcze garść rozmyślań: pisałem o okrętach gorszych i lepszych. Oczywiście, że to jest prawda. Oczywiście, że ja sam na jednych okrętach gram bez wysiłku a na innych cieszę się z czegokolwiek bo ciężko cokolwiek na nich zrobić. Ale czy gracz free2play ma szanse tego uniknąć? Wątpię. Na jakimś etapie musi się umoczyć w pomidorach.

WOWs Jak zostać fioletem? Jedna najlepsza porada (niby)

Znalazłem w jednym miejscu. Kto wie, może ta informacja się przewija ale na pewno nie jest powszechna. Jeżeli się pojawia to nie jako hasło a kolejne zalecenia. Jest ona przedstawiana w ten w ten sposób:

  • znajdź statystyki okrętów
  • wybierz ten gdzie najłatwiej zrobić dmg, winrate, fragi by mieć fioleta (czyli sprawdzasz co trzeba robić by uzyskać wyniki potrzebne na fioleta, ile minimum dmg, doświadczenia, fragów, winrate)
  • graj takim okrętem do wymiotów – po xxxx walkach całe Twoje konto będzie świecić fioletem (oprócz statystyk szczegółowych czyli inne okręty; inne klasy).

Ok. ale to nadal kolejna porcja porad. I jak to z porcjami nie każda wchodzi w całości. A ja Wam podam słowo klucz. Łatwe do zapamiętania, łatwe do zastosowania.

WOWs Jak zostać fioletem? Miej Cel

I celem tym nie jest zostanie filetem (bo to cel ogólny). Celem ma być osiągniecie swojego planu w bitwie. Trochę to przypomina to co napisałem w podpunkcie powyżej ale tu jest inna percepcja, spojrzenie na problem.

Wydaje mi się, że ludzie starają się najlepiej jak się da grać (według wszystkich wcześniejszych porad) a później co jakiś czas sprawdzają wyniki i się dziwią, że coś nie idzie. To jest postawa pasywna. To jest błąd.

Tu trzeba myśleć w inny sposób. Znać te statystyki przed bitwą i liczyć swoje osiągnięcia w trakcie bitwy. Jak fiolet robi 50k dmg a Ty masz 39k dmg to musisz zdobyć 11k jeszcze. I tak cały czas, w każdej bitwie.

To się dotyczy takich statystyk jak: winrate, liczby fragów; średniego xp (tez do zdobycia poprzez capowanie i decapowanie) i każdego innego elementu. Taką poradę „miej cel” (tak opisany problem) znalazłem w jednym miejscu. Rozpiska co ma być celem raczej się przewija (czyli „znajdź statystyki okrętów” …). Po analizie doszedłem do wniosku, że to nadal jest za szerokie spektrum. Za dużo rzeczy o których trzeba myśleć, analizować.

A jak to zawęzić? Przechodzę do moich osobistych przemyśleń. W praktyce zastosowane. Efekt oszałamiający.

WOWs Jak zostać fioletem? Porada Rithvena nr 1

Z wszystkich celów myśl tylko o jednym: DMG. Tylko to się ma liczyć. Zapomnij o reszcie. Jest to duże ułatwienie dlatego że z DMG związane są i inne istotne czynniki:

  • więcej DMG to więcej xp,
  • często związane jest z większą ilością fragów (bo jak polujesz na DMG to często ubijasz)
  • często związany jest z winrate (jak robisz dużo DMG to znaczy, że ładnie obijasz wroga a więc Ty i Twoja drużyna ma szanse zwyciężyć. Ale nie wiązałbym tego aż tak bardzo. Czasem ta zależność ma miejsce ale często nie bo myśląc tylko o celu: DMG grasz bardzo egoistycznie.

WOWs Jak zostać fioletem? Porada Rithvena nr 2

Graj egoistycznie. Ja wiem, że każdy gra egoistycznie ale tu chodzi o faktyczne granie pod siebie. Myślenie tylko o DMG jako jedynym istotnym czynniku faktycznie powoduje, że łatwiej w sobie wzbudzić myślenie egoistyczne. To jest takie odarcie z złudzeń.

A złudzenia mamy jak capujemy, jak pomagamy ddekowi naszemu; jak utrudniamy życie wrogiemu ddekowi. Uwiajmy się na polu bitwy jak w ukropie, dosłownie pocimy się przed ekranem, baretki za różne akce sypią się jak podczas snieżycy płatki śniegu i jakże daleko jesteśmy od fioleta! Dlaczego? Bo mieliśmy złudzenia, że gra zespołowa coś nam da. A powinniśmy być egoistami!

Podam przykład: wszędzie mówią i to jest prawda, że jak zrobisz 1000 DMG na wrogim ddeku to zarobisz więcej niż robiąc 1000 DMG na pancku. Oczywiście liczy się procent zabranego hp (liczonego od pełnego hp statku). Więc za taki sam DMG to zarobimy o wiele więcej na ddeku niż na pancku (bo procentowo więcej zabraliśmy hp). Ale na pancku łatwiej i więcej robimy tego DMG. Zresztą nie chodzi o zarobek. Chodzi o robienie fioleta a tu liczy się ogólny DMG (nie jest istotne czy na ddeku gdzie jest trudniej czy na pancku gdzie jest łatwiej).

Tak wiec jak zobaczymy ddeka, którego ubicie pomoże naszej drużynie oraz zobaczymy pancka gdzie możemy nabić dużo DMG to co robimy? Strzelamy do pancka. Wydawać by się mogło, że musimy też walczyć o winratio a ta decyzja skazuje nas na porażkę. Ale musimy pamiętać, że ilość DMG to główny czynnik. Ma ogromny impact (znaczenie) dla statystyki fioleta. Można przegrywać i robić ogromny dmg i ma się fioleta. Można wygrać przy małym DMG i nie ma się fioleta. I tu jest nasze myślenie egoistyczne. Nie myślimy o wygranej jako tako. Myślimy od DMG. Wygrana to poboczny, dodatkowy bonus. Ale nie jest konieczny.

Kolejna sprawa: liczba fragów. Oczywiście jest to istotne ale nie aż tak. Znów liczy się głownie DMG. Ale ponieważ robimy DMG to i fragi się zdarzają. Zresztą łatwo jest kraść fragi (wystarczy być uważnym i posyłać pajdki do prawie ukończonych wrogów).

Następna sprawa: średnie doświadczenie zdobyte/bitwę. Oczywiście wygrana da więcej doświadczenia. Ale walka o wygraną poskutkuje często małą ilość DMG a i tak jest duża szansa na przegraną. Tak więc darujmy sobie capowanie i decapowanie oraz inne pomniejsze działania (spotowanie, wystawianie się na odstrzał). My mamy przeżyć i tłuc do końca. DMG jest najważniejszy.

No i te nieszczęsne winratio. Jest ważne ale nie aż tak. Najważniejszym czynnikiem jest DMG. Ja sam mając świetny wynik i zwycięstwo miałem pr 14000. Przy przegranej ale z świetnym wynikiem (DMG oczywiście) miałem 8000 pr. Czy jest różnica pomiędzy 3 czy 5 krotnym przebiciem minimum punktów PR potrzebnym na dostanie fioleta? Nie ma różnicy.

WOWs Jak zostać fioletem? Porada Rithvena nr 3

Wiemy wszyscy, że staty robi się na randomie. Ile to ja się naczytałem, naoglądałem i nasłuchałem narzekań na ten tryb gry. Że ktoś fantastycznie pomagał drużynie i mu staty spadły. Bo inni gracze to pomidory i ziemniaki i to wszystko przez nich. I że znów nie da się zrobić statów.

Przeczytajcie punkt 1 i 2 z moich porad. No to już wiecie. A teraz czas na wisienkę na torcie czyli jak wejść w randoma i się nie umoczyć.

Instrukcja:

  1. Poczekaj do godzin gdzie jest minimalna ilość graczy (sprawdzisz to tutaj: https://stats.wotapi.ru/stats/wows/eu/EU)
  2. Wejdź w randoma. Jak jest więcej niż 6 graczy oczekujących wyjdź. Jak jest 6 lub mniej – zostań w kolejce.
  3. System gry tak jest skonstruowany, że dobierze boty na miejsce brakujących graczy (czyli masz w sumie coopa z zasadami z randoma)
  4. Jak już się bitwa rozpocznie są dwie metody: albo polujesz na ludzików (a boty zostawiasz na koniec) albo polujesz na boty (robiąc DMG) a ludziki po drodze (ale nie są celem priorytetowym). Na koniec wyjaśnię taktykę walki.
  5. Tłuczesz DMG ile wlezie (przy okazji leci mnóstwo dubletów, krakenów i innych osiągnieć których na oczy pewnie wcześniej nie widziałeś. A już na pewno nie w takiej ilości)
  6. Powtarzasz do skutku.

Uwagi:

  1. To działa na tierach 1-3, powyżej zaczyna być coraz więcej graczy więc trudno trafić na walkę z botami.
  2. Jak trafisz na grę z ludzikami to pamiętaj o celu: DMG. Jest duża szansa, że zrobisz fioleta na ludzikach.
  3. Oczywiście im okręt ma lepszy dps (DMG/sekundę) tym masz większe szanse na fiolet

Taktyka walki:

  1. Najpierw rozwalasz ludziki (czyli okręty sterowane przez ludzi) – rozwalenie ludzika czyli eliminacja konkurencji. Może się okazać, że jako jedyny ludzik na mapce grając w takim „botowym randomie” zrobisz 11 fragów, nabijesz PR do kosmicznych wymiarów, zdobędziesz mnóstwo odznak. Oczywiście może się też okazać, że trafisz na torpedę bota no ale.. Ogólnie zabicie ludzika jest najważniejsze – do momentu kiedy okazuje się, że boty wroga były lepsze i porozwalały nasze. Wtedy już wiesz, że będzie za duży focus i nie przetrwasz. Wtedy zmieniasz taktykę na:
  2. Najpierw rozwalasz boty. Wiedząc, że zginiesz i że bitwa będzie przegrana tłuczesz w boty ile wlezie (ludziki manewrują więc trudniej trafić). Chodzi o to by zrobić jak najwięcej DMG zanim zatoniesz. Często okazuje się, że narobiłeś tyle DMG, że masz ultrafioleta z zapasem 2-3 krotnym (w liczbie PR).

Ogólna porada z walki z botami: staraj się byś to nie ty pierwszy strzelał. Zazwyczaj focusują się na pierwszym strzelcu (no chyba, że jesteś jedynym okrętem w okolicy). Płyń za innymi swoimi botami – niech one przyjmują ciosy a ty na spokojnie rób wynik.

WOWs Jak zostać fioletem? Uwagi końcowe do poradnika

Jeżeli zbierzemy wszystko razem i zrobimy takie podsumowanie to wyjdzie nam, że robienie fioleta jest proste. Na niskich tierach zrobisz według mojej porady. Tu zarobisz kasę na to by nie pływać stockiem. Zarobisz wolne doświadczenie by nie pływać stockiem. Rozwiniesz kapitanów. Na wyżach tierach pamiętaj o głównym czynniku czyli DMG oraz stosuj się do powszechnych porad (ale tylko tych które ułatwiają zrobienia tego DMG).

WOWs Jak zostać fioletem? Co się dowiedzieliśmy z tego poradnika?

Oczywiście jak robić fioleta. Ale też, że branie wprost tych statystyk jest po prostu durne. Bo jeżeli je można podkręcić nie będąc w sumie dobrym graczem to o czym one świadczą? O niczym.

WOWs Jak zostać fioletem? Dywizjony

Zostawiłem ten element na koniec aby nie mieszać. Gra w dywizjonach pomaga zostać fioletem. Jak to działa? System jest prosty jak budowa cepa.

Instrukcja:

  1. graj w dywizjonie z jednym lub najlepiej dwoma dobrymi graczami (powiedzmy, że to prawdziwe fiolety).
  2. Gracze ci często wygrają bitwy i korzystasz bo rośnie winratio
  3. Gracze podpowiadają co robić na mapce więc się uczysz sam grać (coraz lepszy jesteś)

Oczywiście jest to wszystko oszustwo a przynajmniej omijanie systemu (inny sposób niż mój proponowany). I też sprowadza się do tego, że gracz jest słaby a ktoś mu nabił staty. Oczywiście najprościej byłoby komuś dać swoje konto do podniesienia statów.

W mojej ocenie sam w sobie ten pomysł (dywizjony) jest gorszy niż sposób „cel dmg„. Co prawda rosną ładnie pomniejsze statystyki ale dzieje się to wolno. Sposób z DMG co prawda jest siłowy (i nie ma finezyjnego podniesienia pomniejszych statystyk) ale jest „wydajniejszy”.

Idelanie byłoby grać w dywizjonie i mając na uwadze cel główny (DMG).

WOWs Jak zostać fioletem? Podsumowanie

Nie wiem czy dostatecznie wykazałem, że statystyki są idiotyczne. A już na pewno takie uporczywe branie ich jako wyznacznik jedyny i ostateczny w ocenie gracza jest pozbawione sensu.

WOWs Jak zostać fioletem? Prawdziwy fiolet

Jak rozpoznać prawdziwego fioleta? Taką umysłową rozprawkę zostawiłem sobie na sam koniec. Ja sam znalazłem odpowiedź. A jak Wy rozpoznalibyście „prawdziwego” fioleta?

WOWs operacja Killer Whale

0
WOWs operacja Killer Whale

WOWs operacja Killer Whale. Kolejna operacja dla okrętów poziomu 6. Dość prosta, dość przyjemna ale z szansą na porażkę. Mam kilak uwag i porad. Może się przydadzą.

WOWs operacja Killer Whale – cele

W tej operacji cele są proste. Wejść do wrogiego portu i zniszczyć instalacje portowe. Po drodze niszczymy każdy okręt (wojenny i transportowy) i instalacje broniące wejścia do portu. Na koniec po tym pokazie destrukcji mamy się wycofać do wskazanego punktu (są tylko dwa – system losuje jeden z nich) ewakuacji z minimum połowy naszych sił (w określonym czasie). W trakcie ewakuacji pojawią się wrogie siły wśród których w ramach misji pobocznej należy ubić 2 oznaczone okręty. Jak widać cele proste i za wykonanie wszystkiego dostaniemy dużą pulę i kasy i doświadczenia. Niemniej to, że to wydaje się proste nie oznacza, że proste jest. Można przegrać.

WOWs operacja Killer Whale – porady jak wygrać

Najlepszą poradę jaką mógłbym komuś udzielić to rozegrać 1 operację Killer Whale lotniskowcem. Dlaczego? Wystarczy polecieć do portu i zobaczyć jak zachowują się wrogie siły. One stoją. Nie reagują na samoloty. Dopiero jak nasze okręty w miarę zbliżania się do portu miną niewidoczne „wyzwalacze” okręty wroga zaczynają „żyć”. Oczywiście nasz CV nie rozwali wszystkiego (bo moglibyśmy sobie stać na początku mapy i patrzeć jak CV bezkarnie rozwala okolice) z prostego powodu: samoloty CV na VI poziomie są bardzo wolne i mają za małą siłę rażenia by to się udało w czasie dostępnym na zrobienie tej operacji (ale kilkadziesiąt tysięcy dmg CV robi z palcem w pupie). Niemniej ten krótki czas CV powinno wykorzystać nie na rozwalania instalacji (bo to zrobią okręty) a na szybkie rozwalania okrętów bojowych (póki są w stagnacji)

Kolejna sprawa to kierunek natarcia i sposób natarcia. Zajmijmy się kierunkiem. Jak widać na powyższym WOWsowym wprowadzeniem do tej operacji to są dwie możliwości. Ja powiem, że południowa droga jest gorsza. Lepsza jest północna i na dodatek najlepiej by było obejść wysepkę by wzdłuż brzegu od północy płynąc na południe niszcząc i okręty i instalacje. Idąc południową drogę albo środkiem wyzwolimy za dużo na raz tych „niewidocznych trigerów” i zaczyna wszystko strzelać i żyć. A my możemy zginąć. A każdy okręt nasz zatopiony to mniejsza szansa na sukces

Następna sprawa to sposób natarcia. Najlepiej razem. I Każdy okręt który znajdzie się w focusie powinien przestać strzelać i się wycofywać by wróg skupił się na kimś innym.

Po rozwaleniu portu wycofujemy się. Punkty są dwa. Albo A9 albo G1. W obu przypadkach musimy je osiągnąć minimum połową naszych sił. Warto po prostu zwracać uwagę na czas jaki nam pozostał do zrobienia misji. Niektórzy tego nie obserwują więc dobrym pomysłem jest podanie na czacie co jakiś czas informacji np. 5min, 3min, 1min. To da informacje każdemu, że kończy się czas i trzeba myśleć o zakończeniu operacji a nie łapaniu jeszcze kilku punktów dmg.

Gdyby się okazało, że po drodze za dużo nas zginęło to nie polecam robienia misji dodatkowej (ubicie 2 okrętów w ramach kontrataku wroga) a jak najszybciej uciec. Jeżeli nas jest mało to nie powstrzymamy wrogich sił przed odbiciem portu (wystarczy, że jeden wrogi okręt wpłynie w granice portu) i przegramy tak więc śpieszmy się z ucieczką.

Gdyby się okazało, że nikt z nas nie zatonął ale siły są bardzo rozporoszone – też polecam by ktoś pomyślał i w połowie sił zakończył operacje. Bo taka sytuacja (rozproszenie) to proszenie się o kłopoty.

Porady dla dd: warto na początku trochę poczekać – te instalacje obronne potrafią czasem trafić. Niech nasze siły pancerne oczyszczą nam przedpole. Na koniec operacji dd niech pamięta: jak jesteś w dymie i nie ma zewnętrznego spota to nic nie zobaczysz.

Porady dla krążków: też nie ma co się pchać na siłę do przodu. Każdy chce ubić jak najwięcej ale zarabia się też bardzo dobrze na siłach kontratakujących. Tak więc z umiarem bo lepiej tłuc do samego końca niż szybko zatonąć i narazić drużynę na przegraną.

O CV wspomniałem wcześniej.

Pancerniki: jedyna moja porada to nie wpływać za głęboko do portu bo ciężko znaleźć czas na zawrotkę i skuteczne powstrzymanie sił kontratakujących.

WOWs operacja Killer Whale – podsumowanie

To się da zrobić. Można zwyciężyć i zrobić cele poboczne. Ale potrzebne jest umiarkowanie w atakowaniu i rozwaga na mapie. Na koniec dodam, że brakuje mi w World of Warships większej ilości operacji dla różnych tierów okrętów.

WOWs Bitwa kluczowa – nowy tryb który wkurza

0
WOWs Bitwa kluczowa

WOWs Bitwa kluczowa. Ostatnio oglądałem filmik w którym przedstawiciel WG piał z zachwytu jaki to wspaniały nowy tryb przygotowano dla graczy. Po prostu gracze mieli być zadowoleni. Ja nie jestem.

WOWs Bitwa kluczowa – nowości

Dostaliśmy nową mapę. Nowe cele (zamiast wrogich okrętów to potwory), nowe okręty i możliwość interakcji z innymi graczami. Wszystko graficznie ładne. Za to wykonanie nie za bardzo.

WOWs Bitwa kluczowa – cele

Na mapie każdy zaczyna grę solo. Celem jest ubicie potworów (za to dostajemy żetony do wydania w zbrojowni) oraz zdobycie klucza by w odpowiednim czasie wyjść z mapy. Klucz wypada z określonych potworów i otwiera portal dzięki któremu można uciec z mapy. Portal otwiera się w określonym czasie i na bardzo krótki czas. Za sukces czyli ucieczkę z mapy mamy dodatkową nagrodę w postaci żetonów. Kluczy jest ograniczona ilość i wymusza to już na tym etapie walkę z innymi graczami (ale o tym za chwilę). W przypadku porażki przenosi nas do mini mapki gdzie walczymy z graczami, którym nie udało się wcześniej uciec przez portal. Wygrywa ten który jako jedyny przeżyje te starcie każdy vs każdy. Same cele (czyli teorię bez uwzględnienia elementu praktyki) oceniam na 5/10. Nie ma tu wyrafinowania. Jest gorzej niż w operacjach.

WOWs Bitwa kluczowa – rozwój

W miarę postępów czyli rozegranych bitew odblokujemy dostęp do nowych okrętów i uzbrojenia. Jest to zrobione poprawnie. Możemy się ulepszać w trakcie rozgrywki (im więcej żetonów tym więcej mini buffów) oraz poza (nowe moduły do założenia przed bitwą, odblokowane nowe statki). Jak na samą konstrukcję World of Warships to ten element jest poprawnie zaimplementowany. Oceniłbym to na 8/10.

WOWs Bitwa kluczowa – w praktyce gra jest tragiczna

Rozegrałem kilka partyjek i mam bardzo złe wrażenia co do tego nowego trybu. Na szczęście nie jest obowiązkowy. Na szczęście nagrody nie są „must have”. Dużo na szczęście…

W mojej ocenie odstraszająca jest po prostu sama rozgrywka. Zacznę od końca:

  • na minimapce, gdzie gramy jak nie uda nam się zdobyć klucza startujemy na naprawdę małym obszarze. Jeżeli nikt wcześniej nie zginął to na tej mapce jest tłum i panuje chaos. Nie wygrywa najlepszy tylko ten mający szczęście. A na czym polega – zbieg przypadkowych decyzji graczy o tym, że focusują się na kimś a nie na Tobie. I tak po kolei padają przeciwnicy. A ty mając szczęście wystarczy, że na końcu dobijesz poobijanego ostatniego przeciwnika. Nie ma w tym trybie nic ale to nic przyjemnego, fajnego. Jest głupia napierd.. jak na ulicy w tumie z kijami. Ta część kompletnie nie ma nic wspólnego z WOWs (rozpatrując i historię gry i obecnie dostępne na stałe czy czasowo tryby). To jest skok na dzieciaki by pozyskać ich jako nowych klientów. Nie wiem co się dzieje w WOWs ale implementują na siłę elementy z gier, które odniosły sukces. I robią to głupio. Wyszło z tego byle co. W mojej ocenie takie 2/10.
  • Nieszczęsny początek. Sam nie wiem od czego zacząć. Może zacznę, że ogólnie jest w porządku. Taki WOWsowy na swój sposób. Trochę elementów z coopa/ rankingówki (1×1). Ale przez jedną rzecz oceniam go na zero (0/10). Chodzi o interakcje między graczami. Mam pretensje do WG, że nie zdecydowali się na jedne model interakcji (albo tylko współpraca jak w operacjach albo tylko walka jak w rankingówce 1×1). Rozgrywka polega na tym, że każdy z graczy zaczyna solo ale ma możliwość wejście do dywizjonu (3 osobowego) na czas grania w tym etapie. Ponieważ graczy jest kilkunastu a kluczy tylko kolka to granie w dywizjonie pomaga. Można sobie łatwiej ubijać potwory ale też łatwiej bronić się/ polować na innych graczy i zdobywać klucze. Niemniej jest jedno wielkie ALE.. (a w zasadzie kilka)

WOWs Bitwa kluczowa – za mało czasu i za dużo czasu (małe ALE)

Rozgrywka jest nużąca. Przy grindzie tych żetonów (policzyłem na 150- 300 walk by się obłowić w zbrojowni) to na samą myśl mam ochotę wymiotować. Tak więc jak dla mnie najlepszym rozwiązaniem byłoby zdobycie kilku żetonów na szybko i popełnienie wirtualnego samobójstwa (ale tego WG nie dało). Zamiast tego mamy możliwość pogrania w dywizjonie przez te kilkanaście minut by zdobyć więcej żetonów.

Ale to jest za mały czas by się poznać, zgrać i zdobyć klucze by każdy mógł uciec przez portal. Na takie coś jest za mało czasu. Więc w zależności jak spojrzeć to czuję frustrację (bo za mało / za dużo czasu).

WOWs Bitwa kluczowa – dywizjony (duże ALE)

Z tego co pisałem wcześniej wydawać by się mogło, że to fajna sprawa w tym trybie. TO NIE JEST FAJNA SPRAWA. Pierwszy raz miałem ochotę odinstalować WOWsa.

  • w trakcie bitwy za zdobycie żetonów pojawiają nam się opcje wyborów co chcemy czasowo wzmocnić (regeneracje, zasięg dział, moc dział, pancerz) ale też wbijają nam się zapytania o dołączenie do dywizjonu. Nie wiem jak to działa ale jak nie chciałem odpowiedzieć bo skupiłem się na rozgrywce to mnie przyłączyło (a może coś kliknąłem myśląc że klikam buffa nie wiem). Wiem jedno – tylko raz chciałem być w dywizjonie i wyjątkowo okazało się, że nasz dywizjon współpracował świetnie i zobaczyłem jak mogłaby wyglądać rozgrywka w tym trybie (aczkolwiek nie każdemu z dywizjonu udało się zdobyć klucz – więc mimo, że mi się udało to czułem frustrację)
  • zaatakował mnie gracz, ja odpowiedziałem ogniem i już na niego polowałem. Ten sobie dał zapke na dywizjon do mnie jak już mu hp pukało w dno a ja nie odpowiedziałem. System mnie wrzucił do dywizjonu w trakcie lecenia mojej salwy. Rozwaliłem go jak już był w dywizjonie. Jestem różowy.
  • Jestem w dywizjonie z graczem. Gramy sobie, rozwalamy wrogów (i potwory i graczy); on wskazuje kolejnego – zaczynam się odwracać , puściłem salwę a w tym czasie mój dotychczasowy kompan wyszedł z dywizjonu, rozwalił mnie i przyłączył do dywizjonu wroga którego wcześniej wskazał do rozwałki.
  • Mógłbym tak więcej ale ogolenie TA DAAAMMM! Dno i muł. Gra o Tron w WOWs. Kto by pomyślał.

WOWs Bitwa kluczowa – podsumowanie samej rozgrywki

Powiem krótko. Ocena zero to komplement. To jest jak rozwalenie swojego w grze gdzie dostaje się -1 w liczbie fragów. U mnie WG ma co najmniej -1.

WOWs Bitwa kluczowa – co można zdobyć w trakcie tego eventu?

Nie wiele. Jedyną sensowną rzeczą do wygrindowania to dwa permanentne kamuflaże dla okrętu VIII i IX tieru. Same kamo jak kamo – kwestia gustu. Grunt, że ma odpowiednie bonusy. Niestety, potrzeba mnóstwo grindu czyli rozegrania tych frustrujących potyczek. Ogólnie ten element ani nie zachwyca ani nie u mnie negatywnych odczuć. Takie 5/10 (bo jakoś nic nie spodziewam się od WG fantastycznego i mnie nie zawiedli..).

WOWs Bitwa kluczowa – podsumowanie końcowe

Dno i dwa metry mułu. Jest to słabe. Jedyna zaleta to to, że jest to nieobowiązkowe. Mnie martwi to , że WG kombinuje. Martwi mnie kierunek w którym pójdzie WOWs. Oby jak najmniej tak frustrujących pomysłów WG (a tu odnośnik do tego cudeńka: https://worldofwarships.eu/en/news/general-news/big-hunt-the-key-to-victory/)

WOWs Druvik czyli polski youtuber w World of Warships.

0
WOWs Druvik

WOWs Druvik czyli polski YouTuber w World of Warships. Popełniam ten wpis z przyjemnością ale kompletnie poza planem. Miałem w przyszłości (ach te moje plany do realizacji – czasem ciężko mi oddychać tyle ich mnie przykryło) napisać o źródłach informacji o WOWs, gdzie się uczyć, gdzie warto zajrzeć by dowiedzieć się o nowinkach, o stronkach www ale i o streamerach, o statach i ich reparacji i gdzie to ładnie wyjaśniają. No ale miałem pisać jak sam więcej osiągnę (dopiero co zakończyłem projekt okrętów poziomu I – ultrafiolet, aż oczy bolą). Niemniej dostałem od Druvika taki zastrzyk pozytywnej energii więc..

WOWs Druvik – a ja jestem pomidorem

I mam pisać o kimś kto więcej wie niż ja o World of Warships. No ale cóż. W WOWs nie jedno na czacie widziałem i poza nim (wiadomości w grze a nie forum) więc jak inni mogą strugać wariata to czemu i nie ja. No a na poważnie i radośnie (tamto poważne ale bez radości) – nauczyłem się jednego w WOWs. Staty to nie wszystko. Gra jak jak każda inna ma swoje wady ale spełnia (czasami) podstawowy warunek – daje kupę radości.

Ja ciężko pracuję i czasem po prostu chcę się wyluzować, odciąć od świata, zresetować. Dla mnie WOWs jest taką odtrutką. Oczywiście czasem jestem tak zmęczony, że robię w grze błędy za które powinienem się zlać ale nie mam siły.

W grze mam wyłączony dźwięk i jako podkład służą mi właśnie nagrania streamerów (twitch i yt) o World of Warships (staram się po prostu wykorzystać wolny czas do maksimum). I tu powoli dochodzimy do bohatera mojego wpisu (a pewnie myśleliście, że będę pisał tylko o sobie a to było powolne zawracanie amerykańskim pancernikiem :D)

WOWs Druvik – kojący głos przekazujący dużo informacji

Przysięgam, że takie mam wrażenie. Uspokaja mnie a przy okazji jestem w stanie i grać i słuchać podkładu z zrozumieniem. Kanał przebogaty (nie wiem czy w najbliższych latach obejrzę wszystko). U Druvika znajdziesz i omówienie okrętów, i porady, i nowinki, i zapowiedzi – po prosto dużo informacji. Jestem starej generacji i w sumie wolałbym stronkę www z działami tematycznymi ale i tak jest bardzo dobrze (i na tle polskich streamerów i na tle zagranicznych). Ja mam https://www.youtube.com/c/Druvik/videos w zakładce (jak i do innych streamerów) i zaglądam często. Jak zobaczę nowy filmik to odpalam z przyjemnością.

Tak na marginesie napiszę jedną rzecz: każdy gracz ma swoje preferencje. Coś mu bardziej pasuje a coś mniej. Jeden okręt może być dla niego lepszy a inny gorszy. U innego gracza masz inną listę i mogą być różnice. Sam dokonuję oceny okrętów (https://rithven.pl/wows-polecane-okrety/) z którymi ktoś może się kompletnie nie zgodzić (nawet ja sam bo po jakimś czasie jak wrócę do okrętu może się okazać że mam lepszą lub gorszą opinię niż wcześniej). Tak więc oglądajcie bez kija w pupie bo ogólnie w życiu jest przyjemniej bez tego kijka wsadzonego.

WOWs Druvik – podsumowanie

Po prostu polecam subskrypcję kanału Druvika. Na zachętę napiszę, ze Druvik czasami rozdaje kody. Jak ma się szczęście to można dostać pajdkę dającą radość. W moim przypadku powiedzenie „niby nic a cieszy” się sprawdziło a nawet bardo (bo wyprztykałem się wolnego doświadczenia).

A to wyskoczyło:

Dziękuję Druvik i życzę kolejnej rocznicy i w WOWs i na YT!

Namiry na Druvika:

Twitch – https://www.twitch.tv/druvik_

Discord – https://discord.gg/zRjxJ7U

YouTube: https://www.youtube.com/c/Druvik/featured

WOWs Operacja Newport

0
WOWs Operacja Newport

WOWs Operacja Newport. Obrona tej bazy to takie odwrócenie operacji Killer Whale ale jest bardzo ciężko zrealizować główny cel nie mówiąc już o celach pobocznych.

WOWs Operacja Newport

Operacje to świetny sposób na szybkie zdobycie dużej ilości kasy, doświadczenia (dla okrętu i kapitana) i wolnego doświadczenia (dla okrętów i kapitanów). Zazwyczaj operacje są dość wymagające, może zdarzyć się porażka ale szansa na sukces (pełny lub połowiczny) jest bardzo duża.

WOWs Operacja Newport jest wyjątkiem. Szansa na wygraną jest mała. Wiele razy widziałem jak (przypadkowa przecież) drużyna grała rozważnie, zaliczała fragi dość szybko, gracze reagowali na sytuacje na mapie i była porażka. Porażka za porażką.

WOWs Operacja Newport – jak ją zrobić

W mojej ocenie to jest operacja pod klan. Zgrany zespół. Jej po prostu nie da się zrobić w przypadkowym składzie. Nawet jak grają osoby mające doświadczenie w tej operacji to naprawdę ciężko jest wyciągnąć sukces.

Gorąco odradzam robienia tej operacji a szczególnie zakładania flag i kamo. Szansa, że się przegra jest po prostu za duża a więc dostaniemy niewielką część doświadczenia.

Gdybym miał ją robić z zespołem to dałbym większość pancerników i 2 niszczarki (z dużym zasięgiem torped). Spot + siła obrażeń pancerników i torpedy w odwrocie.

Wróg naciera z różnych stron i trzeba go powstrzymać. Aby to zrobić trzeba zabijać bardzo szybko (daleki spot i duży zasięg pancerników). Kolejne zgrupowania wroga nadpływają z różnych stron (trzeba być mobilnym – ddeki). Z wirtualnej 1 linii okopów cofamy się na tylne. Przegrywamy jak dostatecznie szybko nie zatopiliśmy wrogich okrętów i te zaczynają wpływając do wnętrza bazy i niszczyć infrastrukturę.

Opisałem skrótowo. W praktyce naprawdę wydarzenia toczą się szybkim tempem i potrzebne jest skoordynowane działanie.

Dlaczego zalecam robienie tej operacji w klanie (dywizjonie)? Głownie chodzi o możliwość kontrolowania typu okrętów z jakimi wchodzi się do walki w tej operacji.

WOWs Operacja Newport – podsumowanie

Nie polecam. Po prostu. Szkoda, że następna operacja będzie dostępna za tydzień. Szkoda, że w World of Warships nie mogę sam wybierać operacji do robienia. Obecnie co tydzień jest dostępna operacja dla losowych drużyn. Inne można robić ale tylko w dywizjonie. Dla graczy „solo” to bardzo duże ograniczenie.

WOWs darmowy Tirpitz od Amazon Prime

0
WOWs darmowy Tirpitz

WOWs darmowy Tirpitz od Amazon Prime. Kolejny miły prezent dla osób mających abonament Amazon Prime. To są oczywiście drobnostki ale, jak ktoś i tak płaci abonament to przyjemnie dostać nawet taką drobnicę.

WOWs darmowy Tirpitz od Amazon Prime

W tym przypadku dostajemy na 3 dni okręt premium: pancernik VIII poziomu Tirpitz. Mnóstwo ludzi ma więc nie wiele to jest warte ale przy okazji dostajemy kilka skrzynek do kolekcji „polowanie na Bismarcka”. A to już jest niezły prezent bo skrzynki te można kupić za węgiel (i chyba kasę też) więc to duża oszczędność. Ogólnie polecam zajrzeć tutaj: https://gaming.amazon.com/loot/worldofwarships

WOWs kody październik

0
WOWs kody październik

WOWs kody październik. Miesiąc październik nie przyniósł wielu kodów. W sumie to ok bo i tak dużo się działo w WOWs. Niemniej jednak…

WOWs kody październik

Taki znalazłem mały kodzik. Niby nic a cieszy. Oto on:

  • TOGETHER800K – 1 dzień kont premium

A to kolejny kod:

  • 30KFBFANGROUP – 3 x kamo

Jak znajdę coś nowego to zamieszczę z pewnością.

  • FELINEPURRFECT – flaga dekoracyjna (kotek)

World of Warships operacje to frustracja

0
World of Warships operacje

World of Warships operacje to frustracja. Czysta. A czasem złość. Na siebie ale też i na towarzyszy w drużynie. I jeszcze tyle to trwa..

World of Warships operacje to satysfakcja

A jakże. Zdarza się. Drużyna chodzi jak w zegarku a samemu też się nawojowało bez głupich kroczków po drodze. Ale to rzadkość taka gładka przeprawa.

Zazwyczaj człowiek musi wyciągać bitwę. Mi udaje się w operacji WOWs Operacja ocalenie lotniskowca Raptor tylko jak płynę BB. Ma to na tyle siły uderzenia oraz własnej wytrzymałości (z leczydłem), że jeszcze jestem w stanie. Ale czasem po prostu nie zdążę dopłynąć. Wydawało by się, że całość pozostałych sił da sobie radę a jak w tym czasie ubijałem w dalszej części mapy ale nie. Pozostałe siły nie mogły ubić wpływającą w ochranianą grupę Aobę. I pupa blada..

Ogólnie mój wpis podytktowany jest właśnie tą operacją.

World of Warships operacje to frustracja

Ja bym powiedział, że frustracja to zdrowsza złość. I mnie to dopada jak sam dam ciała. Ot RNG nie lubi mnie. Albo płynę sobie Nurenbergiem, początek bitwy – 3 fragi i zabłąkany pocisk wroga wysadza mnie w powietrze (a miałem pełny pasek HP). Ot tak .. No czysta frustracja i soczyste #@$ pod nosem.

World of Warships operacje to złość

Płynę BB. Mam 7 fragów. Witam dno bo musiałem ratować moich towarzyszy no i sbie już tylko pasywnie oglądam bitwię. I mnie strzela piorun jak widzę naszego BB kręcącego się jak gówno w przeręblu kompletnie nie w tą stronę i wroga Aoba rozwala ochranianą grupę.

Albo: ja na BB – xxxxx fragów i dmg. Ostatnia prosta. Naruszony ochraniany lotniskowiec. Ostatnia Aoba. Nasi nie mogą dobić. Ja po zatopieniu dopiero co przedostatniej Aoby odkręcam się i usiłuję podpłynąć do ostatniej Aoby. Ale nie mogę. Bo nasz CV z dupy blokuje mi drogę. Bitwa na capie (punkcie docelowym) i Aoba rozwaliła naszego Raptora. Myślałem, że zapluję monitor z nerwów na naszego CV. P kiego kuźwa mać on tam był. Na nic nieprzydatny. Nic samolotami nie zrobił a i swoją sylwetką tylko poblokował nam drużynę i manewry. Wydałem na tego pajaca połowę limitu dziennego skarg i dałem go do czarnej listy.

Ogólnie w operacjach widać od ręki czy ktoś ma jakiekolwiek umiejętności czy nie. Jak gra jak ten opisywany idiota (a w zasadzie dwaj) to na randomie zdechną.

Problem jest taki, że przez takich pajaców zamiast 12k punktów doświadczenia (wygrana) mam 2-3k (przegrana) już nie mówiąc o wolnym doświadczeniu czy kasie czy doświadczeniu kapitana. Nie wiem jak Wy ale ja właśnie na operacje daje kamo i flagi by mieć najlepszy zysk (szybkie przejście poziomu okrętu).

World of Warships operacje to pacnięcie się we własną łepetynę

Nie umiem ddeków i powiem, że moje głupie błędy w operacjach jak już to tylko na tych ddekach. Mam wrażenie, że na randomie (mimo, że też jestem fatalny) to mogę więcej.

World of Warships operacje to dobry test dla okrętów

Jak sobie okręt kompletnie nie radzi na operacji to i na randomie sobie nie poradzi. Coop bardzo wypacza spojrzenie. Aoba na coopie jest spoko ale na randomie czy operacji jest bardzo trudna (łatwo zginąć, słaby dmg, bardzo trudny kąt zrzutu torped). Ogólnie w pewien sposób operacje są podobne do randoma (bo większa losowość nadpływających wrogów niż na coopie i częściej to od Ciebie coś zależy).

Co by nie było, jakie by złości mnie nie czekały – będę robił operacje bo to dobry zarobek i dobra nauka.

Ostatnio na stronie

SWTOR warto grać w 2021?

0

Do poczytania

SWTOR warto grać w 2021?

0