WOWs Bitwa kluczowa. Ostatnio oglądałem filmik w którym przedstawiciel WG piał z zachwytu jaki to wspaniały nowy tryb przygotowano dla graczy. Po prostu gracze mieli być zadowoleni. Ja nie jestem.

WOWs Bitwa kluczowa – nowości

Dostaliśmy nową mapę. Nowe cele (zamiast wrogich okrętów to potwory), nowe okręty i możliwość interakcji z innymi graczami. Wszystko graficznie ładne. Za to wykonanie nie za bardzo.

WOWs Bitwa kluczowa – cele

Na mapie każdy zaczyna grę solo. Celem jest ubicie potworów (za to dostajemy żetony do wydania w zbrojowni) oraz zdobycie klucza by w odpowiednim czasie wyjść z mapy. Klucz wypada z określonych potworów i otwiera portal dzięki któremu można uciec z mapy. Portal otwiera się w określonym czasie i na bardzo krótki czas. Za sukces czyli ucieczkę z mapy mamy dodatkową nagrodę w postaci żetonów. Kluczy jest ograniczona ilość i wymusza to już na tym etapie walkę z innymi graczami (ale o tym za chwilę). W przypadku porażki przenosi nas do mini mapki gdzie walczymy z graczami, którym nie udało się wcześniej uciec przez portal. Wygrywa ten który jako jedyny przeżyje te starcie każdy vs każdy. Same cele (czyli teorię bez uwzględnienia elementu praktyki) oceniam na 5/10. Nie ma tu wyrafinowania. Jest gorzej niż w operacjach.

WOWs Bitwa kluczowa – rozwój

W miarę postępów czyli rozegranych bitew odblokujemy dostęp do nowych okrętów i uzbrojenia. Jest to zrobione poprawnie. Możemy się ulepszać w trakcie rozgrywki (im więcej żetonów tym więcej mini buffów) oraz poza (nowe moduły do założenia przed bitwą, odblokowane nowe statki). Jak na samą konstrukcję World of Warships to ten element jest poprawnie zaimplementowany. Oceniłbym to na 8/10.

WOWs Bitwa kluczowa – w praktyce gra jest tragiczna

Rozegrałem kilka partyjek i mam bardzo złe wrażenia co do tego nowego trybu. Na szczęście nie jest obowiązkowy. Na szczęście nagrody nie są „must have”. Dużo na szczęście…

W mojej ocenie odstraszająca jest po prostu sama rozgrywka. Zacznę od końca:

  • na minimapce, gdzie gramy jak nie uda nam się zdobyć klucza startujemy na naprawdę małym obszarze. Jeżeli nikt wcześniej nie zginął to na tej mapce jest tłum i panuje chaos. Nie wygrywa najlepszy tylko ten mający szczęście. A na czym polega – zbieg przypadkowych decyzji graczy o tym, że focusują się na kimś a nie na Tobie. I tak po kolei padają przeciwnicy. A ty mając szczęście wystarczy, że na końcu dobijesz poobijanego ostatniego przeciwnika. Nie ma w tym trybie nic ale to nic przyjemnego, fajnego. Jest głupia napierd.. jak na ulicy w tumie z kijami. Ta część kompletnie nie ma nic wspólnego z WOWs (rozpatrując i historię gry i obecnie dostępne na stałe czy czasowo tryby). To jest skok na dzieciaki by pozyskać ich jako nowych klientów. Nie wiem co się dzieje w WOWs ale implementują na siłę elementy z gier, które odniosły sukces. I robią to głupio. Wyszło z tego byle co. W mojej ocenie takie 2/10.
  • Nieszczęsny początek. Sam nie wiem od czego zacząć. Może zacznę, że ogólnie jest w porządku. Taki WOWsowy na swój sposób. Trochę elementów z coopa/ rankingówki (1×1). Ale przez jedną rzecz oceniam go na zero (0/10). Chodzi o interakcje między graczami. Mam pretensje do WG, że nie zdecydowali się na jedne model interakcji (albo tylko współpraca jak w operacjach albo tylko walka jak w rankingówce 1×1). Rozgrywka polega na tym, że każdy z graczy zaczyna solo ale ma możliwość wejście do dywizjonu (3 osobowego) na czas grania w tym etapie. Ponieważ graczy jest kilkunastu a kluczy tylko kolka to granie w dywizjonie pomaga. Można sobie łatwiej ubijać potwory ale też łatwiej bronić się/ polować na innych graczy i zdobywać klucze. Niemniej jest jedno wielkie ALE.. (a w zasadzie kilka)

WOWs Bitwa kluczowa – za mało czasu i za dużo czasu (małe ALE)

Rozgrywka jest nużąca. Przy grindzie tych żetonów (policzyłem na 150- 300 walk by się obłowić w zbrojowni) to na samą myśl mam ochotę wymiotować. Tak więc jak dla mnie najlepszym rozwiązaniem byłoby zdobycie kilku żetonów na szybko i popełnienie wirtualnego samobójstwa (ale tego WG nie dało). Zamiast tego mamy możliwość pogrania w dywizjonie przez te kilkanaście minut by zdobyć więcej żetonów.

Ale to jest za mały czas by się poznać, zgrać i zdobyć klucze by każdy mógł uciec przez portal. Na takie coś jest za mało czasu. Więc w zależności jak spojrzeć to czuję frustrację (bo za mało / za dużo czasu).

WOWs Bitwa kluczowa – dywizjony (duże ALE)

Z tego co pisałem wcześniej wydawać by się mogło, że to fajna sprawa w tym trybie. TO NIE JEST FAJNA SPRAWA. Pierwszy raz miałem ochotę odinstalować WOWsa.

  • w trakcie bitwy za zdobycie żetonów pojawiają nam się opcje wyborów co chcemy czasowo wzmocnić (regeneracje, zasięg dział, moc dział, pancerz) ale też wbijają nam się zapytania o dołączenie do dywizjonu. Nie wiem jak to działa ale jak nie chciałem odpowiedzieć bo skupiłem się na rozgrywce to mnie przyłączyło (a może coś kliknąłem myśląc że klikam buffa nie wiem). Wiem jedno – tylko raz chciałem być w dywizjonie i wyjątkowo okazało się, że nasz dywizjon współpracował świetnie i zobaczyłem jak mogłaby wyglądać rozgrywka w tym trybie (aczkolwiek nie każdemu z dywizjonu udało się zdobyć klucz – więc mimo, że mi się udało to czułem frustrację)
  • zaatakował mnie gracz, ja odpowiedziałem ogniem i już na niego polowałem. Ten sobie dał zapke na dywizjon do mnie jak już mu hp pukało w dno a ja nie odpowiedziałem. System mnie wrzucił do dywizjonu w trakcie lecenia mojej salwy. Rozwaliłem go jak już był w dywizjonie. Jestem różowy.
  • Jestem w dywizjonie z graczem. Gramy sobie, rozwalamy wrogów (i potwory i graczy); on wskazuje kolejnego – zaczynam się odwracać , puściłem salwę a w tym czasie mój dotychczasowy kompan wyszedł z dywizjonu, rozwalił mnie i przyłączył do dywizjonu wroga którego wcześniej wskazał do rozwałki.
  • Mógłbym tak więcej ale ogolenie TA DAAAMMM! Dno i muł. Gra o Tron w WOWs. Kto by pomyślał.

WOWs Bitwa kluczowa – podsumowanie samej rozgrywki

Powiem krótko. Ocena zero to komplement. To jest jak rozwalenie swojego w grze gdzie dostaje się -1 w liczbie fragów. U mnie WG ma co najmniej -1.

WOWs Bitwa kluczowa – co można zdobyć w trakcie tego eventu?

Nie wiele. Jedyną sensowną rzeczą do wygrindowania to dwa permanentne kamuflaże dla okrętu VIII i IX tieru. Same kamo jak kamo – kwestia gustu. Grunt, że ma odpowiednie bonusy. Niestety, potrzeba mnóstwo grindu czyli rozegrania tych frustrujących potyczek. Ogólnie ten element ani nie zachwyca ani nie u mnie negatywnych odczuć. Takie 5/10 (bo jakoś nic nie spodziewam się od WG fantastycznego i mnie nie zawiedli..).

WOWs Bitwa kluczowa – podsumowanie końcowe

Dno i dwa metry mułu. Jest to słabe. Jedyna zaleta to to, że jest to nieobowiązkowe. Mnie martwi to , że WG kombinuje. Martwi mnie kierunek w którym pójdzie WOWs. Oby jak najmniej tak frustrujących pomysłów WG (a tu odnośnik do tego cudeńka: https://worldofwarships.eu/en/news/general-news/big-hunt-the-key-to-victory/)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here